31 sty 2016

Rozdział XXXI

Alex's POV

- Alex skarbie wstajemy. - usłyszałam głos mamy i przeciągnęłam się.
- Już, już mamo. - mruknęłam.
- Czekam na dole ze śniadaniem. - powiedziała i potargała moje włosy.

Wstałam naszykowałam sobie ubrania i poszłam do łazienki, gdzie dokładnie się wykąpałam i ogoliłam, włosy zawinęłam w ręcznik, ubrałam się i zeszłam na śniadanie. Usiadłam przy wysepce kuchennej gdzie czekał na mnie talerz z kanapkami i sok pomarańczowy. Opowiedziałam mamie co się wydarzyło podczas mojego pobytu w Mullingar, pomijając parę faktów jak akcja ze szpitalem.

- Cieszę się że jesteś szczęśliwa, dobrze Cię taką widzieć. - uśmiechnęła się do mnie.
- Niall dużo zrobił, bez niego stała bym w miejscu. - szepnęłam bawiąc się palcami - Kiedy wraca tata? - spytałam, stęskniłam się za nim i to bardzo. Mimo że jest dość surowy i wymagający to potrafimy się dogadać.
- W piątek powinien być. - odpowiedziała.
- Ymm mamo mówiłaś mu że mam chłopaka? - spytałam niepewnie.
- Nie mówiłam, wiesz jak długo zajęło mi zaakceptowanie Jamesa trzeba go oswoić z myślą że się z kimś spotykasz. - powiedziała spokojnie.
- Tak masz racje. - odparłam - Idę dziś z Meg i Rose na imprezę z okazji końca wakacji.
- Dobrze o której wrócisz?
- Nie wiem chyba będziemy nocować u Meg. - powiedziałam na co tylko pokiwała głową.

Naszą rozmowę przerwał dźwięk przychodzącego smsa, spojrzałam na komórkę i zobaczyłam wiadomość od Meg.

Od: Meggie ✌

Widzimy się u mnie o 18.00, impreza zaczyna się o 21.00 w klubie Monsun. Mój brat nas ram odwiezie i po na przyjedzie, oczywiście nocujecie u mnie. xx
Do: Meggie ✌

Okej do zobaczenia xx


Przygotowałam sobie sukienkę, chcę dziś wyglądać dobrze i zdziwić wszystkich, nowa Alex przybywa. Wzięłam czarną sukienkę odcinającą się w talii i rozkloszowaną, sięga mi przed kolana więc jest dobrze. Szkoda że Niall wraca dopiero jutro w nocy, przy nim czułabym się pewniej. Pakuję wszystko do plecaka łącznie z kosmetykami i piżamą. Schodzę na dół jem obiad i wychodzę do Meg tuż po pożegnaniu się z mamą.

Ciekawi mnie jak zareagują na mnie dziewczyny, raz mnie widziały w takim wydaniu i to było na zdjęciu, a teraz stoję przed drzwiami Meg w czarnych podartych rurkach, bordowym croptopie i czarnych konwersach, moje włosy są proste, a fioletowe pasma - a właściwie to już liliowe - odróżniają się na tle mojego jasnego blondu. Zapukałam delikatnie do drzwi i usłyszałam głośne "Proszę!", weszłam do salonu gdzie stały już dziewczyny patrząc na mnie z szeroko otwartymi oczami na co cicho się zaśmiałam.

- No co przyjaciółki nie poznajecie? - prychnęłam rozkładając ramiona w które od razu wpadły.
- Alex wyglądasz wow! Inaczej. - wydusiła z siebie Rose.
- Wyglądasz w cholerę dobrze, nie to że wcześniej wyglądałaś źle... - motała się Meg.
- Meg proszę wyglądałam koszmarnie i nudno, teraz czuję sto razy lepiej. - zaśmiałam się, a dziewczyny mi zawtórowały.
- A Twoi rodzice co na to? - spytała Rose.
- Mama sama powiedziała, że rozmawiali z ojcem i jeśli tak się czuję lepiej to zgadzają się na mój styl tylko w ramach zdrowego rozsądku. - wyjaśniłam im ciągle się uśmiechając.
- To super! Teraz idziemy do mojego pokoju i szykujemy się na imprezę. - klasnęła w dłonie Meg i poszłyśmy do jej pokoju.

Usiadłam na krześle gdzie po chwili Rose zaczęła kręcić mi włos, a Meg wyrzuciła połowę ubrań z szafy szukając ulubionej czerwonej sukienki. Ogarniałyśmy się i rozmawiałyśmy na temat wakacji, moja komórka dała o sobie znać, spojrzałam na ekran i zobaczyłam na nim "Nialler ❤". Dziewczyny spojrzały na mnie znacząco więc odebrałam.

• Halo?
• Cześć skarbie. Co u Ciebie słychać?
• Jest ok. Szykujemy się na imprezę kończącą wakacje w "Monsunie".
• My?
• Haha tak ja , Meg i Rose, nie musisz być zazdrosny.
• Szkoda że nie mogę iść z Tobą.
• Też żałuję.
• Tylko bądź ostrożna, trzymaj się dziewczyn i nie pij za dużo bo wiesz jak to na ciebie działa.
• Dobrze rozumiem będę ostrożna.
• Napiszę do Ciebie jutro koło południa skarbie. Teraz kończę bo jedziemy z Ashem do warsztatu zapakować wszystko do transportu. Kocham Cię i tęsknie.
• Też Cię kocham, papa.

Zakończyłam rozmowę i czułam na sobie wywiercające mi dziurę spojrzenia dziewczyn, wzięłam głęboki oddech i wiedziałam że czeka nas poważna rozmowa.

- Opowiadaj bo same zaraz wszystko z Ciebie wyciągniemy. - zaśmiała się Meg.
- No... Ten... Umm... - zaczęłam się mocno denerwować.
- No nie trzymaj nas w niepewności, powiedz jak wygląda, skąd jest, masz jakieś jego zdjęcie... - zaczęła strzelać pytaniami jak karabin maszynowy, więc jest przerwałam.
- Jestem z Horanem. - nagle w pokoju nastała cisza, oczy dziewczyn wyglądały jakby miały wypaść z orbit.
- Chwila co? - krzyknęły na raz.
- Horan i ja jesteśmy razem od moich urodzin. - odpowiedziałam.

Podczas dalszego szykowania się na imprezę opowiedziałam im cała historię i wszystko co się wydarzyło na wakacjach, słuchały mnie z otwartymi ustami.

- Boże Alex wyrwałaś najlepsze ciacho z całej szkoły i w dodatku najbardziej niedostępnego chłopaka, słyszałam że kilka dziewczyn dostawiało się do niego, ale każda dostawała kosza. Nawet poszły ploty że jest gejem. - nawijała podekscytowana Meg.
- Ma po prostu ciężką przeszłość. - wzruszyłam ramionami.
- Alex wyglądasz cudownie, Niall może żałować że wraca dopiero jutro. - pochwaliła mnie Rose.

Mam na sobie sukienkę którą ze sobą wzięłam, czarne sandałki które pożyczyła mi Rose, nie biorę żadnego swetra bo i tak jedziemy samochodem, a na moim nadgarstku spoczywa srebrna bransoletka z koniczynką i literką N którą dostałam od Nialla w dniu urodzin - w sumie nie zdejmuję jej od tamtego czasu.

Mat - brat Meg - podwiózł nas pod klub o 21.15, podeszłyśmy pod wejście i okazałyśmy ochroniarzowi dokumenty po czym bez problemu zostałyśmy wpuszczone. Od progu czuć było zapach papierosów i alkoholu, po całym klubie kręcili się ludzie ze wszystkich szkół średnich w Londynie kilka twarz kojarzyłam z widzenia. Podeszłyśmy do baru i wzięłyśmy po drinku, Meg zobaczyła ludzi z naszej szkoły więc podeszłyśmy, co mi szkodzi skoro Niall mnie nie poznał inni pewnie też tego nie zrobią. Stałam niedaleko stolika, a po mojej prawej stronie niestety stał Louis i Liam, ale zdziwiłam się bo brakowało przy nich Stylesa. Gdy tak rozmyślałam popijając drinka poczułam czyjeś ręce na mojej talii, odwróciłam się gwałtownie i zobaczyłam Harrego, który był już widocznie wstawiony. Wyrwałam się z jego objęć i zmierzyłam wzrokiem.

- Ej maleńka nie widziałem Cię tu wcześniej. - powiedział przybliżając się do mnie.
- Może jak byś nie był takim idiotą to byś mnie zauważył. - prychnęłam, a wzrok wszystkich skierował się na nas.
- Uuu... Ostra, takie lubię najbardziej. Chodź ze mną, odwiedzimy toaletę. - szepnął mi do ucha, odepchnęłam go od siebie i założyłam ręce.
- A co? Masz tak małego że potrzebujesz pomocy bo sam się nie odlejesz? - warknęłam i widziałam, że część ludzi stoi zdziwiona, a część próbuje ukryć śmiech. Styles stał osłupiały i sam nie wiedział czy powinien cokolwiek powiedzieć.

Odwróciłam się na pięcie i poszłam do baru po kolejnego drinka, za mną poszły moje przyjaciółki i resztę wieczoru spędziłyśmy gadając, tańcząc i popijając drinki - oczywiście z umiarem. Koło 3.30 wróciłyśmy, wzięłam szybki prysznic, ubrałam piżamę i wskoczyłam do łóżka w którym spała już Rose.

***

Rano obudził mnie dźwięk smsa.

Od: Nialler ❤

Czy moja księżniczka już wstała? Dzień dobry kotku ❤

Do: Nialler ❤

Teraz już tak. Dzięki za pobudkę... ❤

Od: Nialler ❤

Nie ma sprawy :* Kacyk męczy? Mam nadzieje że byłaś grzeczna ;)

Do: Nialler ❤

Byłam bardzo grzeczna, więc kacyka nie ma ;)

Od: Nialler ❤

Dobra dziewczynka :* Widzimy się już jutro ❤

Do: Nialler ❤

Nie mogę się doczekać xx

Razem z dziewczynami zjadłyśmy śniadanie i rozeszłyśmy się do swoich domów. Resztę dnia spędziłam na leniuchowaniu i przeglądaniu stron internetowych. Przygotowałam sobie też ubrania na jutrzejsze rozpoczęcie roku, biała zwiewna koszula na krótki rękawek, czarna rozkloszowana spódnica, dość niskie czarne koturny i do tego czarny sweterek. Cały zestaw powiesiłam na szafie na wieszakach. Wzięłam głęboki oddech, czas zacząć nowy rozdział w moim życiu.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Niedzielny rozdział prosto do Waszych rąk. ❤

Podjęłam już decyzje co do pojawiania się rozdziałów, będą wychodzić max. 2 tygodniowo z czego jeden na pewno w weekend.

Po powrocie z mojego wyjazdu postaram się dodać prolog do nowego ff oczywiście z Niallem ;) Tak samo jak YAMT będzie dostępne na bloggerze i wattpadzie :)

Ostatnio coś mało wyświetleń :( czy to kwestia ferii?
Chciałabym żeby każdy kto zobaczy rozdział 31 dał jakiś znak od siebie, będę bardzo wdzięczna.

xx

3 komentarze:

  1. Awww ... Kocham poprostu kocham

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten rozdz jest super aż nie mogę się doczekać jak hazz się dowie że to alex byla i tak to duża kwestia ferii. A co do tego raodz jest niesamowity

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten rozdz jest boski kiedy next

    OdpowiedzUsuń