31 sty 2016

Rozdział XXXI

Alex's POV

- Alex skarbie wstajemy. - usłyszałam głos mamy i przeciągnęłam się.
- Już, już mamo. - mruknęłam.
- Czekam na dole ze śniadaniem. - powiedziała i potargała moje włosy.

Wstałam naszykowałam sobie ubrania i poszłam do łazienki, gdzie dokładnie się wykąpałam i ogoliłam, włosy zawinęłam w ręcznik, ubrałam się i zeszłam na śniadanie. Usiadłam przy wysepce kuchennej gdzie czekał na mnie talerz z kanapkami i sok pomarańczowy. Opowiedziałam mamie co się wydarzyło podczas mojego pobytu w Mullingar, pomijając parę faktów jak akcja ze szpitalem.

- Cieszę się że jesteś szczęśliwa, dobrze Cię taką widzieć. - uśmiechnęła się do mnie.
- Niall dużo zrobił, bez niego stała bym w miejscu. - szepnęłam bawiąc się palcami - Kiedy wraca tata? - spytałam, stęskniłam się za nim i to bardzo. Mimo że jest dość surowy i wymagający to potrafimy się dogadać.
- W piątek powinien być. - odpowiedziała.
- Ymm mamo mówiłaś mu że mam chłopaka? - spytałam niepewnie.
- Nie mówiłam, wiesz jak długo zajęło mi zaakceptowanie Jamesa trzeba go oswoić z myślą że się z kimś spotykasz. - powiedziała spokojnie.
- Tak masz racje. - odparłam - Idę dziś z Meg i Rose na imprezę z okazji końca wakacji.
- Dobrze o której wrócisz?
- Nie wiem chyba będziemy nocować u Meg. - powiedziałam na co tylko pokiwała głową.

Naszą rozmowę przerwał dźwięk przychodzącego smsa, spojrzałam na komórkę i zobaczyłam wiadomość od Meg.

Od: Meggie ✌

Widzimy się u mnie o 18.00, impreza zaczyna się o 21.00 w klubie Monsun. Mój brat nas ram odwiezie i po na przyjedzie, oczywiście nocujecie u mnie. xx
Do: Meggie ✌

Okej do zobaczenia xx


Przygotowałam sobie sukienkę, chcę dziś wyglądać dobrze i zdziwić wszystkich, nowa Alex przybywa. Wzięłam czarną sukienkę odcinającą się w talii i rozkloszowaną, sięga mi przed kolana więc jest dobrze. Szkoda że Niall wraca dopiero jutro w nocy, przy nim czułabym się pewniej. Pakuję wszystko do plecaka łącznie z kosmetykami i piżamą. Schodzę na dół jem obiad i wychodzę do Meg tuż po pożegnaniu się z mamą.

Ciekawi mnie jak zareagują na mnie dziewczyny, raz mnie widziały w takim wydaniu i to było na zdjęciu, a teraz stoję przed drzwiami Meg w czarnych podartych rurkach, bordowym croptopie i czarnych konwersach, moje włosy są proste, a fioletowe pasma - a właściwie to już liliowe - odróżniają się na tle mojego jasnego blondu. Zapukałam delikatnie do drzwi i usłyszałam głośne "Proszę!", weszłam do salonu gdzie stały już dziewczyny patrząc na mnie z szeroko otwartymi oczami na co cicho się zaśmiałam.

- No co przyjaciółki nie poznajecie? - prychnęłam rozkładając ramiona w które od razu wpadły.
- Alex wyglądasz wow! Inaczej. - wydusiła z siebie Rose.
- Wyglądasz w cholerę dobrze, nie to że wcześniej wyglądałaś źle... - motała się Meg.
- Meg proszę wyglądałam koszmarnie i nudno, teraz czuję sto razy lepiej. - zaśmiałam się, a dziewczyny mi zawtórowały.
- A Twoi rodzice co na to? - spytała Rose.
- Mama sama powiedziała, że rozmawiali z ojcem i jeśli tak się czuję lepiej to zgadzają się na mój styl tylko w ramach zdrowego rozsądku. - wyjaśniłam im ciągle się uśmiechając.
- To super! Teraz idziemy do mojego pokoju i szykujemy się na imprezę. - klasnęła w dłonie Meg i poszłyśmy do jej pokoju.

Usiadłam na krześle gdzie po chwili Rose zaczęła kręcić mi włos, a Meg wyrzuciła połowę ubrań z szafy szukając ulubionej czerwonej sukienki. Ogarniałyśmy się i rozmawiałyśmy na temat wakacji, moja komórka dała o sobie znać, spojrzałam na ekran i zobaczyłam na nim "Nialler ❤". Dziewczyny spojrzały na mnie znacząco więc odebrałam.

• Halo?
• Cześć skarbie. Co u Ciebie słychać?
• Jest ok. Szykujemy się na imprezę kończącą wakacje w "Monsunie".
• My?
• Haha tak ja , Meg i Rose, nie musisz być zazdrosny.
• Szkoda że nie mogę iść z Tobą.
• Też żałuję.
• Tylko bądź ostrożna, trzymaj się dziewczyn i nie pij za dużo bo wiesz jak to na ciebie działa.
• Dobrze rozumiem będę ostrożna.
• Napiszę do Ciebie jutro koło południa skarbie. Teraz kończę bo jedziemy z Ashem do warsztatu zapakować wszystko do transportu. Kocham Cię i tęsknie.
• Też Cię kocham, papa.

Zakończyłam rozmowę i czułam na sobie wywiercające mi dziurę spojrzenia dziewczyn, wzięłam głęboki oddech i wiedziałam że czeka nas poważna rozmowa.

- Opowiadaj bo same zaraz wszystko z Ciebie wyciągniemy. - zaśmiała się Meg.
- No... Ten... Umm... - zaczęłam się mocno denerwować.
- No nie trzymaj nas w niepewności, powiedz jak wygląda, skąd jest, masz jakieś jego zdjęcie... - zaczęła strzelać pytaniami jak karabin maszynowy, więc jest przerwałam.
- Jestem z Horanem. - nagle w pokoju nastała cisza, oczy dziewczyn wyglądały jakby miały wypaść z orbit.
- Chwila co? - krzyknęły na raz.
- Horan i ja jesteśmy razem od moich urodzin. - odpowiedziałam.

Podczas dalszego szykowania się na imprezę opowiedziałam im cała historię i wszystko co się wydarzyło na wakacjach, słuchały mnie z otwartymi ustami.

- Boże Alex wyrwałaś najlepsze ciacho z całej szkoły i w dodatku najbardziej niedostępnego chłopaka, słyszałam że kilka dziewczyn dostawiało się do niego, ale każda dostawała kosza. Nawet poszły ploty że jest gejem. - nawijała podekscytowana Meg.
- Ma po prostu ciężką przeszłość. - wzruszyłam ramionami.
- Alex wyglądasz cudownie, Niall może żałować że wraca dopiero jutro. - pochwaliła mnie Rose.

Mam na sobie sukienkę którą ze sobą wzięłam, czarne sandałki które pożyczyła mi Rose, nie biorę żadnego swetra bo i tak jedziemy samochodem, a na moim nadgarstku spoczywa srebrna bransoletka z koniczynką i literką N którą dostałam od Nialla w dniu urodzin - w sumie nie zdejmuję jej od tamtego czasu.

Mat - brat Meg - podwiózł nas pod klub o 21.15, podeszłyśmy pod wejście i okazałyśmy ochroniarzowi dokumenty po czym bez problemu zostałyśmy wpuszczone. Od progu czuć było zapach papierosów i alkoholu, po całym klubie kręcili się ludzie ze wszystkich szkół średnich w Londynie kilka twarz kojarzyłam z widzenia. Podeszłyśmy do baru i wzięłyśmy po drinku, Meg zobaczyła ludzi z naszej szkoły więc podeszłyśmy, co mi szkodzi skoro Niall mnie nie poznał inni pewnie też tego nie zrobią. Stałam niedaleko stolika, a po mojej prawej stronie niestety stał Louis i Liam, ale zdziwiłam się bo brakowało przy nich Stylesa. Gdy tak rozmyślałam popijając drinka poczułam czyjeś ręce na mojej talii, odwróciłam się gwałtownie i zobaczyłam Harrego, który był już widocznie wstawiony. Wyrwałam się z jego objęć i zmierzyłam wzrokiem.

- Ej maleńka nie widziałem Cię tu wcześniej. - powiedział przybliżając się do mnie.
- Może jak byś nie był takim idiotą to byś mnie zauważył. - prychnęłam, a wzrok wszystkich skierował się na nas.
- Uuu... Ostra, takie lubię najbardziej. Chodź ze mną, odwiedzimy toaletę. - szepnął mi do ucha, odepchnęłam go od siebie i założyłam ręce.
- A co? Masz tak małego że potrzebujesz pomocy bo sam się nie odlejesz? - warknęłam i widziałam, że część ludzi stoi zdziwiona, a część próbuje ukryć śmiech. Styles stał osłupiały i sam nie wiedział czy powinien cokolwiek powiedzieć.

Odwróciłam się na pięcie i poszłam do baru po kolejnego drinka, za mną poszły moje przyjaciółki i resztę wieczoru spędziłyśmy gadając, tańcząc i popijając drinki - oczywiście z umiarem. Koło 3.30 wróciłyśmy, wzięłam szybki prysznic, ubrałam piżamę i wskoczyłam do łóżka w którym spała już Rose.

***

Rano obudził mnie dźwięk smsa.

Od: Nialler ❤

Czy moja księżniczka już wstała? Dzień dobry kotku ❤

Do: Nialler ❤

Teraz już tak. Dzięki za pobudkę... ❤

Od: Nialler ❤

Nie ma sprawy :* Kacyk męczy? Mam nadzieje że byłaś grzeczna ;)

Do: Nialler ❤

Byłam bardzo grzeczna, więc kacyka nie ma ;)

Od: Nialler ❤

Dobra dziewczynka :* Widzimy się już jutro ❤

Do: Nialler ❤

Nie mogę się doczekać xx

Razem z dziewczynami zjadłyśmy śniadanie i rozeszłyśmy się do swoich domów. Resztę dnia spędziłam na leniuchowaniu i przeglądaniu stron internetowych. Przygotowałam sobie też ubrania na jutrzejsze rozpoczęcie roku, biała zwiewna koszula na krótki rękawek, czarna rozkloszowana spódnica, dość niskie czarne koturny i do tego czarny sweterek. Cały zestaw powiesiłam na szafie na wieszakach. Wzięłam głęboki oddech, czas zacząć nowy rozdział w moim życiu.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Niedzielny rozdział prosto do Waszych rąk. ❤

Podjęłam już decyzje co do pojawiania się rozdziałów, będą wychodzić max. 2 tygodniowo z czego jeden na pewno w weekend.

Po powrocie z mojego wyjazdu postaram się dodać prolog do nowego ff oczywiście z Niallem ;) Tak samo jak YAMT będzie dostępne na bloggerze i wattpadzie :)

Ostatnio coś mało wyświetleń :( czy to kwestia ferii?
Chciałabym żeby każdy kto zobaczy rozdział 31 dał jakiś znak od siebie, będę bardzo wdzięczna.

xx

30 sty 2016

Rozdział XXX

Alex's POV

Oczywiście dosłownie 2 dni później chłopcy spełnili swoją obietnicę i postanowili nas przestraszyć podczas nocowania u Nialla, tylko chyba nie spodziewali się że ja i Alice zamiast uciekać rzucimy się na nich ... ups hahah. Takim sposobem Ash ma guza na głowie, a Niall siniaka na biodrze. Jest już 28 sierpnia jak to możliwe że wakacje tak szybko minęły? Na dzisiejszy dzień zaplanowaliśmy ognisko pożegnalne bo ja wylatuje już jutro w nocy, natomiast Niall 31 sierpnia także w nocy ponieważ sprowadza swój motocykl do Londynu.

Wykąpana i ogólnie ogarnięta zaczęłam szukać odpowiednich ciuchów, postawiłam na jeansowe szorty i biały, luźny croptop z napisem "Fucking crazy" i do tego czarne vansy. Włosy porządnie wyprostowałam i zrobiłam dość mocny makijaż. Byłam gotowa i zeszłam na dół do kuchni gdzie była już Alice ubrana w czarne szorty, biały top z koronkowymi wstawkami i białe, krótkie conversy. Usiadłam przy wysepce kuchennej i westchnęłam.

- Nie chcę stąd wyjeżdżać.
- Też nie chce żebyś wyjeżdżała. - powiedziała ze smutkiem moja kuzynka.
- Wrócę tam i znowu szkoła, sztywne ubrania i więcej szkoły. Jedyne co będzie dobre że będę miała Nialla przy sobie. - uśmiechnęłam się na tą myśl.
- To śmieszne że jesteście w jednej klasie i nie przepadaliście za sobą, a ten bum jesteście razem. - zaśmiała się.
- Taak, ale dalej boje się co będzie jak jego banda się dowie. Harry męczył mnie od początku liceum, wątpię że nagle zmieni zdanie. - odparłam.
- Spokojnie Niall nie pozwoli nikomu wejść Ci na głowę. - pocieszyła mnie.

Chwilę później usłyszałyśmy dzwonek do drzwi, więc wzięłyśmy swoje rzeczy i wyszłyśmy z domu. Przywitałyśmy się z Niallem i Ashem po czym wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy w stronę plaży. Nasi znajomi byli już na miejscu, Han i Amy uściskały nas po czym usiedliśmy wokół ogniska. Niall wziął ze sobą gitarę co bardzo mnie ucieszyło bo kocham słuchać jego cudownego głosu. Aż do świtu siedzieliśmy, piliśmy piwo, śpiewaliśmy, wygłupialiśmy się i wspominaliśmy te cudowne 2 miesiące. Oczywiście Niall jako nie pijący odwiózł nas później do domów.

***

Przez całonocne ognisko obudziłam się dopiero o 14.00 i skoczyłam szybko pod prysznic po którym spakowałam wszystkie moje kosmetyki. Wciągnęłam na nogi czarne rurki z dziurami, białą bokserkę i granatowe conversy, w końcu zaczęłam pakować ubrania. Gdy się pakowałam przyszła do mnie Alice z pyszną tortillą którą zjadłyśmy i kuzynka pomogła mi w dalszym pakowaniu się, nim się obejrzałam była już 19.30 wiec zniosłam bagaż na dół i postawiłam w przedpokoju koło drzwi. Na lotnisko odwozi mnie Niall razem z Alice co mi bardzo pasuje, chwile przed 20.00 przyszedł blondyn i zapakował moje rzeczy do samochodu. Pożegnałam się z ciocią i obiecałam że przyjadę do Mullingar na ferie zimowe, po czym wsiadłam z Alice do samochodu w którym siedział już Niall, usiadłyśmy razem z tyłu co trochę się nie podobało blondynowi, ale on będzie w Londynie a Alice nie. Kolejne 2 godziny rozmawialiśmy, śmialiśmy się i śpiewaliśmy piosenki które leciały w radio. Gdy dotarliśmy na lotnisko zostało na pół godziny do mojej odprawy, a lot miałam o 23.00. Na myśl o pożegnaniu łzy zbierały mi się w oczach, dobrze ze mój makijaż był znikomy - korektor i tusz do rzęs.

- Alice będę tęsknic. - wyszlochałam - Musimy trzymać kontakt i widzimy się w ferie ok?
- Jasne kochana, nie wywiniesz mi się teraz tak łatwo. - zaśmiała się, ale widziałam łzy w jej oczach, oderwała się ode mnie, wzięła kluczyki od samochodu i zostawiła mnie i Nialla samego.
- No mała widzimy się na rozpoczęciu roku. - uśmiechnął się uroczo.
- Niall? - wydukałam niepewnie.
- Tak skarbie?
- Obiecasz mi coś? - zapytałam patrząc mu się w oczy.
- O co chodzi? - był widocznie zdezorientowany.
- Obiecaj mi że to nie była wakacyjna miłość. - wydusiłam z siebie i spuściłam wzrok.
- Oh Alex. - westchnął i ujął moją brodę podnosząc ją tak żebym go widziała - Kocham Cię i byłbym głupcem zostawiając tak cenny skarb. - powiedział po czym czule mnie pocałował.
° Pasażerowie lotu numer 523 Dublin - Londyn proszeni są do odprawy°
- Kocham się Niall. - powiedziałam tuląc się do chłopaka.
- Ja Ciebie bardziej księżniczko. - odpowiedział i pocałował mnie w czoło.

Odchodząc oglądałam się do tyłu widząc wciąż uśmiechniętego Nialla który nawet na krok nie ruszył się ze swojego miejsca. Przeszłam odprawę i chwilę później siedziałam już w samolocie, na moje szczęście lot nie trwa długo. Spojrzałam ostatni raz na ukochaną Irlandię po czym samolot zaczął się wzbijać w powietrze.

***

1,5 godziny później samolot wylądował w Londynie, od razu udałam się odebrać bagaż i ruszyłam w stronę zegara gdzie umówiłam się z mamą, gdy tylko ją dostrzegłam szybko znalazłam się w jej ramionach.

- Alex! Jak dobrze Cię widzieć! - powiedziała wzruszona.
- Ciebie też mamo! - odpowiedziałam.

Wzięłyśmy moje bagaże i udałyśmy się w stronę samochodu, zapakowałyśmy wszystko i ruszyłyśmy do domu. Cieszyłam się z powrotu do Londynu tęskniłam za rodzicami, za Meg i Rose, za swoim pokojem, lecz tak bardzo jak się z tego cieszę, tak samo bardzo będę tęsknić za małym Mullingar.

- No opowiadaj jak tam było! - powiedziała podekscytowana.
- Myślę że za dużo tego jest do opowiadania na tak krótką podróż, jutro opowiem Ci wszystko. - zaśmiałam się.
- To chociaż opowiedz o tym chłopaku. - jak zwykle ciekawska hah.
- Ma na imię Niall, chodzi do mojej klasy, pochodzi z Irlandii, jest farbowanym blondynem, ma niebieskie oczy i jest baaardzo wysoki - na ostatnie stwierdzenie zaśmiała się. - No i oczywiście jest miły, troskliwy i takie tam.
- Jak zwykle wylewna. - zaśmiała się pod nosem.

Gdy tylko podjechałyśmy pod dom wyjęłam walizki i odstawiłam je do mojego pokoju, po czym zeszłam do kuchni napić się, jak się okazało stała tam moja rodzicielka uważnie mi się przyglądając i już domyśliłam się po chodzi.

- Spokojnie jutro doprowadzę włosy do stanu z przed wyjazdu, a ciuchy po wypraniu znowu znajdą się w kartonie na dnie szafy. - westchnęłam.
- Właściwie - zaczęła moja mama, na co rozszerzyłam oczy - rozmawialiśmy z ojcem i uznaliśmy że jeśli lepiej czujesz się wyglądając tak możesz to zostawić, Twoje oceny i zachowanie jest bardzo dobre, poza tym masz 18 lat więc decydujesz za siebie, ale oczywiście wszystko w ramach zdrowego rozsądku. - uśmiechnęła się ciepło, na co ja pisnęłam i mocno ją uściskałam.
- Dziękuję, dziękuję, dziękuję!
- Leć spać na pewno jesteś zmęczona.
- Dziękuję i dobranoc. - rzuciłam i wbiegłam po schodach pełna energii.

Wyjęłam kosmetyczkę, zmyłam makijaż, umyłam twarz i zęby po czym przebrałam się w piżamę składającą się z materiałowych, szarych szortów i czarnego luźnego t-shirtu. Położyłam się do łóżka i szybko wystukałam po smsie do Nialla i Alice. Fakt że mój wygląd zostaje na stałe postanowiłam zataić przed Niallem i zrobić mu niespodziankę na rozpoczęciu roku. Te wakacje nie mogły być lepsze, mimo kilku gorszych chwil, górowały te lepsze. Dobrze było spotkać starych przyjaciół, a teraz przede mną impreza kończąca wakacje i nowy rok szkolny który jestem ciekawa co przyniesie, jednak dopóki mam przy sobie Nialla nic nie jest mi straszne.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wow to już 30 rozdział wielkie serducha dla tych którzy wytrzymują ze mną i moimi głupotami  ❤❤❤
Halo, halo gdzie aktywni?
Komentarze mile widziane :)
Rozpiera mnie energia bo jak na razie sprawy szkolne idą do przodu :D
Info. Po moich feriach które kończą się 21 lutego zostanie zmieniony harmonogram YAMT, ponieważ zmienia się mój plan zajęć, nie wiem które dni ro będą, zależy czy zacznę pisać nowe ff. Pewne jest to że będą to max 2 rozdziaĺy w tygodniu.

 xoxo

26 sty 2016

Rozdział XXIX

Alex's POV

Obudziłam się bo było mi za gorąco, otworzyłam oczy i stwierdziłam że jest zbyt jasno. Mrugnęłam kilka razy przyzwyczajając oczy do światła, rozejrzałam się i zobaczyłam Nialla przyczepionego do mojego boku z nogą przerzuconą przeze mnie. Obejrzałam pokój i na pewno to nie był, ani mój pokój, ani Nialla, nie pamiętam nic od momentu jak blondyn gdzieś mnie niósł na rękach. Odkryłam kołdrę i wyplątałam się z objęć chłopaka zauważając, że jest kompletnie nagi, a ja nie jestem lepsza bo mam na sobie tylko jego wczorajszą koszulkę, szybko okryłam go znowu kołdrą, znalazłam majtki i poszłam do łazienki, która była na korytarzu. Załatwiłam co miałam, zmyłam wczorajszy makijaż i wzięłam szybki i zimny prysznic, żeby się rozbudzić. Wracając do pokoju spotkałam Amy która posłała mi ciepły uśmiech.

- Jak się spało? I jak się czujesz?- spytała.
- Całkiem nieźle, chyba lepiej niż na to zasługuję. - wzruszyłam ramionami.
- To na pewno haha, poszalałaś trochę. - zachichotała.
- Czasem trzeba. - przewróciłam oczami.
- Za jakieś 20 min będzie śniadanie, więc zejdźcie. - powiedziała i ruszyła na dół.

Weszłam do pokoju i zobaczyłam Nialla dalej smacznie śpiącego w łóżku, ale tym razem leżącego na plecach. Wdrapałam się na łóżko i usiadłam na biodrach chłopaka, nachyliłam się nad nim i przeczesałam ręką jego blond włosy z liliowymi pasmami, na co cicho mruknął więc pocałowałam jego policzek, potem szczękę i doszłam do szyi gdzie zobaczyłam dwie porządne malinki, ucałowałam je i złożyłam całusa na jego ustach. Patrzyłam uważnie jak powoli otwiera oczy i przeciąga się - mogłabym ten widok oglądać codziennie, spojrzał się na mnie i na jego usta wkradł się zadziorny uśmieszek.

- Dzień dobry skarbie. - powiedział poranną chrypą i delikatnie mnie pocałował. - Jak się czujesz?
- Lepiej niż powinnam. - zaśmiałam się, a blondyn spojrzał się na mnie uważnie. - O co chodzi? - spytałam go.
- Pamiętasz wszystko z wczoraj? - spytał zachowując powagę.
- Umm... nie bardzo - odpowiedziałam i zobaczyłam cień zawodu w jego błękitnych oczach- ostatnie co pamiętam to jak niosłeś mnie gdzieś na rękach, a to co wcześniej jak przez mgłę. - tu chłopak zachichotał. - No co? - uniosłam brew.
- Tańczyłaś razem z Alice na stole, ale na szczęście zgarnąłem Cię z niego. - zaśmiał się na głos, a ja momentalnie zrobiłam się cała czerwona ze wstydu.
- Coś jeszcze mnie ominęło? - spytałam pocierając dłońmi skronie, ale zamiast odpowiedzi usłyszałam ciszę, poniosłam wzrok i zobaczyłam zarumienionego blondyna co okej nie pasuje do niego.
- Chciałassięzemnąpieprzyćapotemzrobiłaśmiloda - powiedział na jednym z taką prędkością że nie zrozumiałam ani słowa.
- Co? Niall powiedz to normalnie. - zażądałam wręcz na co chłopak wypuścił głośno powietrze.
- Najpierw chciałaś jak to ujęłaś pieprzyć się ze mną, ale wiedziałem że Ci się to nie spodoba bo w końcu byłaś mocno pijana, ale skończyło się na tym że zrobiłem Ci minetkę, a Ty mi loda. - powiedział i znowu się zarumienił, byłam aż tak beznadziejna? Nigdy więcej nie piję.
- Po pierwsze dziękuję za ogarnięcie moich zapędów, a po drugie przepraszam w takim razie za to drugie bo to był pierwszy raz i... - gubiłam się sama w swoich myślach, ale Niall mi przerwał.
- Chwila nigdy wcześniej nie robiłaś chłopakowi loda? - spytał się bezwstydnie na co tym razem ja się zarumieniłam i pokręciłam głową na co chłopak się uśmiechnął i przytulił mnie mocno - Byłaś kurewsko dobra, nie żebym miał do czego porównywać. - podrapał się po karku i blado uśmiechnął.
- Co? Żadna dziewczyna nie zrobiła Ci wcześniej loda? - spytałam zdziwiona.
- Nie - uśmiechnął się krzywo - Lilly twierdziła że to obrzydliwe, a nie uprawiałem seksu z nikim innym. - zaznaczył co mnie bardzo ucieszyło, bo obaliło to wszystkie plotki chodzące po szkole na temat jego stosunku do dziewczyn i że jest on taki sam jak u Stylesa czyt. Zaliczyć i zapomnieć.
- Dobra blondasie ogarniaj się i idziemy na śniadanie. - poczochrałam go i zeszłam z jego bioder pozy, ubrałam wczorajsze ciuchy i zeszłam do kuchni gdzie zastałam Amy, Alice i Asha.

Przywitałam wszystkich uśmiechem i usiadłam przy wysepce kuchennej nalewając sobie soku pomarańczowego i biorąc dwa tosty z talerza. Chwilę później zszedł Niall i pocałował mnie w policzek i oczywiście łakomczuch ukradł mojego tosta. Pogoda pierwszy raz od kilku dni dała się we znaki i zapowiadało się na deszcz.

- Może zrobimy dziś wieczór filmowy u nas? - zaproponowała Alice, na co ja przytaknęłam.
- Jestem za! - krzyknął Ash, a Niall mu zawtórował.
- To umówione, mama idzie do pracy na nocną zmianę wiec widzimy się o 21.00 u nas. - klasnęła w ręce Alice i zaczęła się zbierać do wyjścia, a ja za nią. Założyłam buty i poczułam miękki i ciepły materiał na ramionach, który okazał się bluzą blondyna.
- Nawet nie protestuj, nie dam Ci się rozchorować. - powiedział poważnie, a ja pokręciłam głową i pocałowałam go w ramach podziękowania.

•••

Dochodziła 21.00 i wszystko było przygotowane koce, poduszki, przekąski i napoje. Chłopcy dotarli chwile po wyznaczonej godzinie i od razu rozłożyli się na kanapie, najpierw obejrzeliśmy jakąś komedie która była całkiem niezła, ale po niej chłopcy uparli się na horror. Razem z Alice obmyśliłyśmy świetny plan żeby nastraszyć chłopaków, w czasie trwania filmu udawałyśmy że się cholernie boimy, aby w końcu wyjść z pokoju pod pretekstem udania się do toalety. Ale zamiast tego wyłączyłyśmy korki w całym mieszkaniu i schowałyśmy się. Słyszałyśmy nawoływania chłopaków byli niedaleko nas, gdy usłyszałyśmy że minęli drzwi za którymi się schowałyśmy wyskoczyłyśmy zza nich piszcząc w niebogłosy. Chłopcy tak się przestraszyli że wybiegli z domu z krzykiem na co my dostałyśmy napadu śmiechu którego nie mogłyśmy opanować dobre 5 min, gdy podniosłyśmy się z ziemi nad nami stali wkurzenia Ash i Niall.

- Zemścimy się. - syknął Ash, a Niall mu przytaknął.
- Oj chłopcy to był niewinny żarcik. - zachichotała Alice.
- Ale jakbyście zobaczyli swoje miny. - dodałam próbując ukryć śmiech.
- Gorzej niż dzieci. - prychnął Niall.
- Dobra chodźmy coś jeszcze obejrzeć. - rzuciła Al.

Zaczęliśmy oglądać jakiś film detektywistyczny, ale niestety w jego połowie zasnęłam wtulona w ramię blondyna.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Klękajcie narody udało mi się coś naskrobać, wiem że kiepskie :(

Ale mój mózg pracuje aktualnie w ciężkim trybie nauka po nocach, chodzę spać w okolicach 2.00 i wstaje o 6.00. + codziennie mam egzaminy, zaliczenia itd. Po 5 lutym obiecuję jakościową poprawę, ale niestety nie ilościową bo 8 lutego wyjeżdżam odpoczywać, ale postaram się napisać coś do przodu i jakoś to udostępnić :)

Teledysk do History ❤❤❤

XOXO

24 sty 2016

Rozdział XXVIII

Alex's POV
- Gdybym mógł, wziąłbym Cię przy tej ścianie. - wyszeptał do mojego ucha zostawiając pocałunki na szyi.
- Dzieciaki idziecie? -dobiegło nas nawoływanie Pani Horan z salonu.
- Tak mamo już idziemy. - odpowiedział Niall za co byłam mu wdzięczna bo mój oddech nadal był niespokojny. - Idź do salonu ja muszę jeszcze odwiedzić toaletę. - zaśmiał się i posłał znaczące spojrzenie na co cicho zachichotałam i ruszyłam do salonu.
-  Oh Alex - uśmiechnęła się do mnie Pani Horan - gdzie zgubiłaś Nialla?
- Minęliśmy się w drzwiach do łazienki, zaraz powinien wrócić. - odpowiedziałam grzecznie.
- Wiem że nie powinnam wtrącać w Wasze sprawy, ale jestem po prostu martwiącą się matką i widzę twoje pełne miłości spojrzenie w kierunku mojego syna tylko proszę Cię nie zrań go dużo w życiu przeszedł i nie chcę go znowu widzieć w takim stanie. - powiedziała ostrożnie.
- Wiem że dużo przeszedł, mamy bardzo podobne historie. Nie mam zamiaru go skrzywdzić, za bardzo mi na nim zależy. - uśmiechnęłam się w jej stronę.
- Powiedział Ci swoją historię? - spytała na co niepewnie skinęłam głową - Wow, musi mu na prawdę na Tobie zależeć bo przed nikim nie mógł się tak szybko otworzyć. Miło jest widzieć jego oczy znów pełne radości. - powiedziała łamiącym się głosem i mocno mnie przytuliła.
- Mamo niestety muszę ukraść Ci moją dziewczynę. - zaśmiał się blondyn i pociągnął w swoim kierunku. - Odprowadzę Alex do domu bo już późno i widzę, że jest zmęczona. - chłopak czytał ze mnie jak z otwartej karty, bo byłam cholernie zmęczona dzisiejszym dniem.
- Dziękuję bardzo za pyszna kolację i miłe przyjęcie. - powiedziałam.
- Cała przyjemność po naszej stronie, niestety jutro wyjeżdżamy ale na pewno spotkamy się w Londynie kochana. - odparła i zamknęła mnie w szczelnym uścisku, po czym to samo zrobił Pan Horan.
- Do zobaczenia. - rzuciłam przy wyjściu i poczułam jak Niall łapie mnie za rękę i splata nasze palce, taki mały gest, a znaczy tak dużo.
- Moja mama jest Tobą zachwycona. - zaśmiał się blondyn - Mój ojciec z resztą też.
- Są bardzo mili. - skomentowałam.

Niall tylko uśmiechnął się i podprowadził mnie pod same drzwi, splótł swoje dłonie na dole moich pleców i przyciągnął do swojego torsu, w odpowiedzi na jego czyny zarzuciłam mu ręce na kark patrząc się w jego cudowne oczy. Po chwili zamknął przestrzeń między nami pocałunkiem który najpierw był powolny i czuły, ale z czasem gdy doszły nasze języki pogłębił się i przyspieszył. Oderwaliśmy się od siebie gdy zabrakło nam oddechu i staliśmy tak objęci stykając się czołami.
- Nie myśl że odpuszczę Ci akcje przy toalecie. - mruknął chłopak, a mi na samą myśl zrobiło się gorąco.
- Mam taką nadzieję. - powiedziałam zaskakując tak samo jego jak i siebie.
Niall złożył ostatniego całusa na moim czole i poszedł do domu. Oczywiście po powrocie nie obeszło się bez inkwizycji Alice. Opowiedziałam jej jak było, oczywiście bez paru szczegółów, Al powiedziała mi też że umówiła się z Ashtonem na piątek  i cała aż chodziła opowiadając mi o tym. Skończyłyśmy oglądając jakąś beznadziejną komedie romantyczną i śmiałyśmy się nie z samego filmu lecz z naszych komentarzy.

***

Nim się obejrzałam był 10 sierpnia, dziś Zayn wylatuje do Nowego Jorku na studia. Był dla mnie bliskim przyjacielem, lecz to co zrobił bardzo mnie zraniło. Nie miałam pojęcia co zrobić pożegnać się z nim czy odpuścić po prostu, na lotnisko na pewno nie pojadę mam do niego zbyt duży żal. Postanowiłam więc wysłać mu smsa nic zobowiązującego, ale sam gest się liczy.

Do: Zayn
Wiem że sytuacja wygląda jak wygląda i mam do Ciebie cholerny żal za to co mi zrobiłeś jednak chciałabym życzyć Ci powodzenia na studiach i żebyś ułożył sobie tam życie. Mam nadzieję że uszanujesz moją decyzję w stosunku do pożegnania na lotnisku, to by było zbyt wiele. Powodzenia w wielkim świecie Zayn :)
Od: Zayn
Cholernie żałuje tego co zrobiłem i rozumiem Twoje decyzje. Dziękuję że się odezwałaś, do zobaczenia może kiedyś xx

Moje sumienie trochę się uspokoiło chociaż to on powinien mieć z nim problem, a nie ja. Siedziałam w swoim pokoju i myślałam o dosłownie wszystkim.

- Alex ruszaj tyłek i pisz do Horana o 20.00 domówka u Amy i nawet nie próbuj się przeciwstawiać. - zarządziła moja kuzynka i od razu wyszła z mojego pokoju zanim zdążyłam w ogóle otworzyć usta.

Do: Nialler ❤
Hej skarbie :* Masz dziś wolny wieczór?

Od: Nialler ❤
Hej kotku ❤ Mam, a sugerujesz coś? ;>

Do: Nialler ❤
Tak głupku, domówkę u Amy punkt 20.00 pod moim domem :*

Od: Nialler ❤
Ohh, a mogło być tak fajnie ;( oczywiście będę :*

 Wzięłam szybki prysznic, zakręciłam włosy, pomalowałam się i ubrałam wcześniej przygotowane ubrania - biały dopasowany croptop kończący się ponad pępkiem, krótkie czarne szorty i do tego czarne vansy. Pozostało mi z Alice czekać do 20.00 więc miałyśmy jeszcze pół godziny, spojrzałam na kuzynkę która wyglądała świetnie w bordowej prześwitującej koszuli bez rękawów i czarnej rozkloszowanej spódnicy do połowy uda, na nogach miała czarne trampki które nadawały swobody jej strojowi.


Niall's POV
Po smsie od Alex od razu ruszyłem  pod prysznic, impreza to w sumie dobry pomysł Alex się wyluzuje po sytuacji z Zaynem którego na szczęście już tu nie ma. Ubrałem luźną szarą koszulkę, do tego jeansowe spodenki przed kolano i białe supry. Wysłałem Alex sms że już po nie idę, gdy dotarłem pod ich dom właśnie wychodziły i muszę przyznać że wyglądały świetnie, szczególnie moja księżniczka. Jednak jej dość skąpy strój utwierdził mnie w tym że dziś nie będę pił dużo i muszę mieć ją na oku. Przywitałem się z dziewczynami i ruszyliśmy w stronę domu Amy. Na miejscu grała już głośna muzyka i było widać że w środku jest sporo ludzi, znając życie pół mojej starej szkoły. Wchodząc do środka od razu złapałem Alex za rękę na co się uśmiechnęła, przywitaliśmy się z Amy i resztą znajomych po czym poszliśmy do kuchni po coś do picia. Alex i Alice wypiły po dwa szoty i wzięły po drinku, natomiast ja złapałem piwo z lodówki które będę sobie spokojnie popijał. Impreza trwała w najlepsze, a ja byłem dopiero po jednym piwie i tańczyłem w najlepsze z Alex która była już dobrze wstawiona, głód nikotynowy niestety dał o sobie znać. Wzrokiem znalazłem Alice i zaprowadziłem do niej blondynkę, we dwie będą bezpieczniejsze, poinformowałem moją dziewczynę że zaraz wrócę i ruszyłem w stronę wyjścia z domu na taras, gdy w końcu znalazłem się na zewnątrz wyciągnąłem z paczki papierosa i odpaliłem zaciągając się mocno, nikotyna przyjemnie rozprzestrzeniła się po moim organizmie.

- Oh czyżby szanowny pan Horan wrócił do Irlandii? - usłyszałem irytujący głos który rozpoznam wszędzie.
- Cześć Lucy, chwilowo w Irlandii tylko. - powiedziałem na odczepnego, sprostowując Lucy to jedna ze szkolnych ździr która miała mi za złe i chyba dalej ma że nie chciałem jej przelecieć bo ups mam szacunek do siebie i dziewczyn.
- To skoro już tu jesteś to może to wykorzystamy. -powiedziała przejeżdżając swoim długim paznokciem po mojej klacie, na samą myśl zawartość żołądka podeszła mi pod gardło.
- A może wolisz poznać moją dziewczynę? - zapytałem złośliwie na co skrzywiła się.
- Horan jak zwykle grzeczniutki. - zakpiła ze mnie i na szczęcie odpuściła odchodząc do swoich przyjaciółek.

Dokończyłem papierosa i wróciłem do salonu gdzie zostawiłem wcześniej Alex, na początku nie mogłem jej zlokalizować ale chwilę później mi się udało, po prostu szukałem za nisko... tak te dwie wariatki tańczyły na stole, zaśmiałem się pod nosem jednak znalazłem Asha i szybko zainterweniowaliśmy. Zgarnąłem szybko Alex ze stołu i trzymałem na rękach, gdy ta ciągle się śmiała co nie powiem udzieliło mi się. Dalej niosąc blondynkę zacząłem szukać Amy czy jest jakiś pokój gdzie mogę ją położyć bo chyba jej wystarczy na dziś, cały czas bawiła się moimi włosami po czym poczułem jak zaczyna mi robić malinkę. Po 10 min zlokalizowałem na szczęcie Amy.

- Amy, masz jakiś wolny pokój bo ktoś tu poszalał i chyba mu na dziś wystarczy. - zaśmiałem się patrząc znacząco na Alex, na co Amy zachichotała.
- Tak jasne, masz tutaj klucz bo wszystkie pokoje na górze pozamykałam. - podała mi mały srebrny kluczyk. - Ostatnie drzwi na prawo i zamknijcie się od środka bo nie uśmiechają mi się obce osoby w sypialniach. - poprosiła i kontynuował rozmowę ze swoimi znajomymi.

Jak mówiła tak zrobiłem, po dostaniu się do pokoju od razu zamknąłem go od środka, a kluczyk zostawiłem w zamku. Nagle poczułem zimne dłonie błądzące po moim brzuchu i wciągnąłem powietrze, odwróciłem się i blondynka złapała za kołnierzyk mojej koszulki ciągnąc ją w dół i łącząc nasze usta, pocałunek nie był delikatny, był pełen pożądania ta dziewczyna ze mną robi wystarczy że mnie pocałuje i dotknie, a moje podniecenia staje się widoczne. Wplotła ręce w moje włosy ciągnąc za ich końcówki, złapałem ją pod uda i podniosłem tak że oplotła mnie nogami, skierowałem nas na łóżko i delikatnie ją położyłem obsypując jej szyje i obojczyki pocałunkami. Sięgnęła do rąbka mojej koszulki i szybko ją ze mnie ściągnęła, chwilę później oboje byliśmy już w samej bieliźnie.

- Niall - jęknęła gdy robiłem jej malinkę.
- Hyyym? - zamruczałem
- Chce się z Tobą pieprzyć. - wybełkotała, a ja zamarłem.

Już na kolacji z moimi rodzicami tak mnie nakręciła, że miałem ochotę wziąć ją przy ścianie. Muszę zapamiętać że pijana Alex to napalona Alex, zaśmiałem się w duchu. Wiedziałem jednak że nie mogę tego zrobić, jutro by się na mnie wściekła że nasz pierwszy raz był po pijaku.

- Alex jesteś pijana, wolałbym żebyś była świadoma gdy będziemy się kochać. - powiedziałem mocno podkreślając ostatnie słowo.
- Niall - jęknęła.
- Obiecuje skarbie. - wyszeptałem jej do ucha przygryzając jego płatek na co jęknęła.

Schodziłem coraz niżej z pocałunkami w międzyczasie zdejmując jej stanik, zostawiłem mokrą ścieżkę od piersi aż do rąbka jej majtek których chwilę później też się pozbyłem. Przejechałem językiem po jej kobiecości i skupiłem się na łechtaczce, jej jęki wypełniały cały pokój nakręcając mnie coraz bardziej. Przytrzymywałem jedną dłonią jej biodra, natomiast palce drugiej skierowały się do jej wejścia. Doszła głośno krzycząc moje imię i wyginając plecy w łuk, złożyłem ostatni pocałunek na jej kobiecości gdy przekręciła mnie na plecy i o mój Boże to może być dobre. Składała pocałunki na mojej klacie i brzuchu, a ja położyłem się wygodnie odchyliłem głowę do tyłu i zamknąłem oczy chłonąc przyjemność. Podniosłem biodra pomagając jej zdjąć moje bokserki, poczułem jej delikatną dłoń na moim przyjacielu, przejechała po jego długości - mój oddech stał się szybki i płytki, to ona tak na mnie działała. Nagle poczułem coś czego się nie spodziewałem, jej cudowne pełne usta na moim penisie, niekontrolowanie jęknąłem na ten gest. Uczucie którego nigdy wcześniej nie doświadczyłem ponieważ Lily twierdziła że to obrzydliwe. Byłem coraz bliżej spełnienia, nie wytrzymałem gdy zassała swoje policzki i doszedłem prosto w jej usta, ona bez większego problemu wszystko połknęła i o mój Boże to było bardziej niż dobre. Musze ją jutro spytać gdzie się tego nauczyła bo wow. Spojrzała na mnie z satysfakcją, a ja wpiłem się w jej usta. Znalazłem moją koszulkę koło łóżka i założyłem na jej nagie ciało, przykryłem kołdrą i wciąż nagi wślizgnąłem się obok niej przytulając ją na łyżeczki. To co ta dziewczyna dziś zrobiła przeszło moje pojęcie, zrobiła mi loda i to to nie byle jakiego. Czasami jestem przerażony wielkością mojego uczucia do niej. Pocałowałem jej włosy i odpłynąłem w wyczekany sen.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
1800 słów :3
Ale niestety rozdział dziś dłuższy bo kolejny przewiduje dopiero w piątek :(
Jak zwykle zapraszam do komentowania ! To motywuje ;)
xoxo



22 sty 2016

Rozdział XXVII

Niall's POV
- Niall kochanie nie cieszysz się że mnie widzisz? - powiedziała i rzuciła się w moje ramiona.
- Cieszę się mamo, ale się Ciebie nie spodziewałem. - odpowiedziałem wyraźnie zaskoczony.
- I dobrze bo to miała być niespodzianka, za jakieś 15 min przyjdzie tata. - powiedziała i posłała mi ciepły uśmiech, dobrze że nie przyjechali pół godziny wcześniej bo mogło by być ciekawie, na tą myśl cały się spiąłem bo przecież Alex jest na górze. - Wszystko okej? - spytała.
- Tak jasne. - posłałem jej krzywy uśmiech, postanowiłem pójść po Alex zabije mnie jeśli jej nie ostrzegę. - Tylko... - nie zdążyłem dokończyć gdy w progu zjawiła się blondynka i zrobiła wielkie oczy.
- Dzień dobry. - powiedziała niepewnie, na co moja mama się odwróciła.
- Oh witaj. - powiedziała wyraźnie zdziwiona.
- Umm... mamo to Alex, Alex to moja mama. - wydukałem pocierając dłonią kark.
- Miło mi Cię poznać. - radośnie powiedziała moja mama do Alex.
- Mi Panią też. - odparła niepewnie. - Ja się będę zbierała do domu, do widzenia. - uśmiechnęła się lekko.
- Odprowadzę Cię. - powiedziałem i poszedłem z dziewczyną do drzwi. - Alex przepraszam sam nie wiedziałem że przyjadą.
- Niall spokojnie nie jestem zła, po prostu nie chce żeby Twoja rodzina poznała mnie ze złej strony. - pocałowała mnie w policzek. - Dzięki za wszystko i daj znać jak będziesz wolny.
- Jeszcze dziś się odezwę. - odpowiedziałem i cmoknąłem ją w usta, na co promiennie się uśmiechnęła, wróciłem do kuchni gdzie stała uśmiechnięta mama.
- Czy to była... - nie zdążyła dokończyć bo jej przerwałem.
- Tak mamo moja dziewczyna. - powiedziałem niby od niechcenia
- Oh jak ja się cieszę! Mój synek w końcu sobie kogoś znalazł i do tego jest bardzo ładna. - zaśmiała się i puściła mi oczko.
- Maamoo ! - jęknąłem i usłyszałem trzaśnięcie drzwi.
- A co to za jęki niezadowolenia? - zaśmiał się zdezorientowany tata.
- Tak jasne cześć tato. - przywitałem się.
- Nasz chłopiec znalazł sobie dziewczynę. - prawie krzyknęła rozemocjonowana mama.
- No synu gratuluje. - uśmiechnął się i poklepał mnie po plecach.
- Ugh, przestańcie. - warknąłem i przeczesałem dłonią włosy, chyba dobrze że Alex wyszła bo stałaby tu cała czerwona.


Alex's POV

Weszłam do domu i na szczęście było otwarte co oznacza że Alice już wróciła, zostawiłam walizkę w przedpokoju i rzuciłam się na kanapę w salonie.

- Alex to Ty? - Al zeszła po schodach i uśmiechnęła się na mój widok. - Nie spodziewałam się Ciebie tutaj tak wcześnie. - mruknęła - Pokłóciliście się?
- Nie, nie pokłóciliśmy się. Rodzice złożyli mu niezapowiedzianą wizytę i miałam bliskie spotkanie z jego mamą, nie byłam na to przygotowana. - jęknęłam. - A jeszcze jakby przyszła pół godziny wcześniej to bym się zapadła pod ziemie. - Alice spojrzała na mnie ze zdziwieniem na co się zarumieniłam, ale od razu sprostowałam jej myśli. - Nie to co myślisz, po prostu braliśmy wspólny prysznic. - dziewczyna zachichotała cicho i posłała mi minę "tak, tak tylko prysznic, a tu mi jedzie czołg"

Rozmawiałyśmy sobie i wspominałyśmy lepsze chwile naszego wyjazdu, śmiałyśmy się w najlepsze gdy poczułam wibracje telefonu oznaczające smsa, wyciągnęłam komórkę i uśmiechnęłam się na widok imienia mojego chłopaka jednak treść mnie zadziwiła.

Od: Nialler ❤
Hej skarbie :* Moi rodzice chcą Cię lepiej poznać więc zapraszają Cię dziś na kolację do nas. Mam nadzieję że przyjdziesz xx                      
Do: Nialler ❤
Tak jasne że przyjdę ;* O której? xx

Od: Nialler ❤
18.00 będę czekać xx

Przełknęłam głośno ślinę i zamarłam, mam właściwie poznać jego rodziców. Zrobiło mi się słabo, co będzie jak mnie nie polubią? Jego mama wydawała się być miła, ale to mnie jednak nie pociesza. Mogłabym powiedzieć że źle się czuję czy coś, ale Niallowi mogłoby zrobić się przykro, albo mógłby pomyśleć że nie biorę go na poważnie.

- Alex  wszystko w porządku? Strasznie zbladłaś. - spytała troskliwie moja kuzynka.
- Umm tak wszystko okej, Niall zaprosił mnie na kolacje z rodzicami. - wydukałam.
- O matko to świetnie! -pisnęła.
- Co w tym świetnego? Że się zbłaźnie? Że mnie nie polubią? - zaczęłam panikować.
- Alex wyluzuj będzie dobrze, to że Cię zaprosił to oznacza tylko że traktuje Cię poważnie więc zbieraj tyłek i zacznij się przygotowywać ja zrobię Ci włosy i pożyczę sukienkę. - uśmiechnęła się do mnie wspierająco i popchnęła w stronę łazienki.

Wykąpałam się, dokładnie umyłam włosy, ogoliłam się po czym wyszłam z kabiny prysznicowej, wytarłam się i otuliłam ręcznikiem, następnie poszłam do swojego pokoju wyjęłam czarną, koronkową bieliznę, a na łóżku znalazłam piękną czarną sukienkę na grubych ramiączkach, góra była dopasowana natomiast od pasa w dół rozkloszowana i sięgała przed kolano. Wzięłam wszystko i wróciłam do łazienki ubrałam się, a potem zrobiłam makijaż który składał się z podkładu, pudru, eyelinera i tuszu do rzęs. Spojrzałam w lustro i musiałam przyznać że wyglądam całkiem nieźle, poszłam do pokoju Alice która radośnie klasnęła na mój widok obrzucając mnie komplementami, a następnie zajęła się moimi włosami - lekko zwiększyła ich objętość, a końce zakręciła na lokówkę. Byłam gotowa wizualnie na to spotkanie, jednak moja psychika chciała zwiać przed nim gdzie pieprz rośnie. Chwilę przed 18.00 wzięłam torebeczkę z chusteczkami, kluczami i telefonem po czym ruszyłam w stronę domu blondyna, zadzwoniłam dzwonkiem i czekałam kto mi otworzy, na moje szczęście był to Niall ubrany w białą koszulę z wywiniętymi rękawami i czarne jeansy poprzecierane na kolanach, wyglądał jednym słowem gorąco.

- Pięknie wyglądasz. - mruknął mi do ucha przytulając się na przywitanie.
- Ty też dobrze wyglądasz. - odpowiedziałam na co spostrzegłam uśmieszek na jego ustach, złapał mnie za rękę i poprowadził do salonu gdzie zastaliśmy jego tatę, Niall odchrząknął na co jego ojciec szybko wstał i podszedł do nas.
- Robert Horan - wyciągnął rękę w moją stronę i uśmiechnął się uprzejmie.
- Alexandra Hunt. - odpowiedziałam i także się lekko uśmiechnęłam.
- Miło mi Cię poznać. - odparł, a mi zrobiło się miło ponieważ ojciec blondyna wyraźnie nie miał do mnie złego nastawienia.
- Mi Pana też.
- Oh Alex już jesteś, jak miło Cię znowu widzieć. - usłyszałam głos mamy Nialla i poczułam jak przeto-przytula mnie  co nie mało mnie zdziwiło.
- Dobry wieczór Pani Horan.  - powiedziałam grzecznie.
- Idźcie do stołu zaraz wszystko przyniosę. - poleciła i wróciła do kuchni.
- Nie stresuj się tak skarbie, jesteśmy w tym razem. - wyszeptał całując mój policzek i splatając nasze palce.

Usieliśmy z Niallem przy stole obok siebie, po chwili przyszła mama blondyna z smacznie wyglądającą pieczenią w jakimś sosie, potem doniosła ziemniaki i surówki. Przez stres trzymający się od dzisiejszego poranka miałam zaciśnięty żołądek jednak musiałam zjeść bo to byłoby niegrzeczne z mojej strony, więc nałożyłam sobie po trochu wszystkiego plus dostałam kieliszek cudownego czerwonego wina. Atmosfera była bardzo przyjemna i komfortowa, rozmawialiśmy o wszystkim.

- W ogóle jak Wy się poznaliście? - zaciekawiła się mama blondyna, a ja zastygłam i postanowiłam zostawić wyjaśnienie w rękach Nialla.
- Uhm, to śmieszne bo poznaliśmy się w Internecie - odparł blondyn na co jego mama zrobiła wielkie oczy - i spotkaliśmy się tutaj, ale znaliśmy się z Alex wcześniej tylko jej nie poznałem, chodzimy do jednej klasy w szkole. - dokończył niemal na jednym wdechu.
- Więc jesteś z Londynu? - skinęłam głową - To cudownie, mam nadzieję że odwiedzisz nas tam - uśmiechnęłam się ciepło ponieważ czułam się wspaniale w towarzystwie rodziców chłopaka.
- Oczywiście z wielką chęcią. - odpowiedziałam po czym poczułam dłoń blondyna na moim kolanie, na ten gest moje policzki zapłonęły, a chłopak widząc to uśmiechnął się zadziornie.

Następnie została podana pyszna szarlotka na ciepło z lodami waniliowymi, oczywiście komplementowałam cudowną kuchnię Pani Horan. Ręka Nialla wędrowała coraz wyżej, gdy sięgnęła moich majtek prawie się zakrztusiłam, tak sobie blondasie pogrywasz? To zobaczymy... odepchnęłam jego rękę i widziałam jego zdziwiony wzrok który odkleił ode mnie i zajął się wlepianiem go w ciasto leżące na talerzyku. Wiedziałam że tak zareaguje, widziałam że spiął się delikatnie gdy poczuł moje paznokcie wędrujące po jego udzie, kącik jego ust powędrował do góry i dodał mi odwagi. Sięgnęłam dłonią do jego krocza i lekko je ścisnęłam, blondyn zakaszlał próbując ukryć jak sądzę jęk który chciał wydostać się z jego ust. Błądziłam palcami w okolicach jego rozporka i mogłam wyczuć wyraźne wybrzuszenie które musiało mu nieźle doskwierać w tych ciasnych spodniach, uśmiechnęłam się po czym przerosiłam wszystkich i udałam się do toalety. Gdy wychodziłam z niej Niall naparł na mnie i zaatakował moje usta, po dłużej chwili oderwaliśmy się od siebie, a ja mogłam zobaczyć ciemne tęczówki chłopaka.

- Gdybym mógł, wziąłbym Cię przy tej ścianie. - wyszeptał do mojego ucha zostawiając pocałunki na szyi.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
A się rozpisałam ^^ Ponad 1300 słów :P
Ponad 1100 wyświetleń ❤
I przyzwoita ilość komentarzy za co jestem wdzięczna i cieszę się że moje wypociny się komóś podobają ;3
Życzę wszystkim miłego weekendu i prawdopodobnie kolejny w niedziele ;)
PS Dwa egzaminy zaliczone już :D Ale jeszcze długa droga przede mną :/

xx

YAMT na wattpad

19 sty 2016

Rozdział XXVI

Alex's POV
Przebudziłam się i wyciągnęłam ręce w stronę części łóżka blondyna, ale okazała się ona pusta. Dziwne Niall rzadko wstaje wcześniej niż ja, poniosłam głowę i tylko upewniłam się że go nie ma. Niechętnie podniosłam się z łóżka i ruszyłam na dół sprawdzić gdzie zapodział się chłopak, w kuchni pusto, w salonie pusto. Postanowiłam sprawdzić ogród i bingo, siedział na schodkach prowadzących z tarasu na ogród paląc papierosa, podeszłam od tyłu, złapałam za ramiona i pocałowałam w policzek. Blondyn uśmiechnął się na ten gest i zgasił papierosa w popielniczce stojącej obok niego, wstał i objął mnie mocno ramionami, wyglądał jakoś nieswojo - gdzie się podział mój wiecznie uśmiechnięty chłopak którego śmiech słychać wszędzie?

- Niall co jest? - zapytałam z troską.
- Po prostu wczorajszy dzień był ciężki, bałem się że Cię stracę, bałem się że czujesz coś do Zayna, nie wiem jak bym to wytrzymał. Dopiero jak opadły emocje to wszystko sobie uświadomiłem.- wyszeptał.
- Kocham tylko Ciebie i to się nie zmieni. - powiedziałam najpewniej jak tylko potrafię.
- Ja Ciebie też kocham. - odparł i pocałował mnie delikatnie jak nigdy.
- Ale nie podoba mi się ten papierosowy aromat. - skrzywiłam się próbując rozładować choć trochę atmosferę.
- Ej no! Staram się nie palić w pobliżu Ciebie jakbyś nie zauważyła, wiem że tego nie lubisz. - oburzył się .
- Oh. - dopiero teraz chłopak mi to uświadomił, że od kiedy jesteśmy razem widziałam go może 2 razy z papierosem, blondyn patrzył na mnie uważnie na co uniosłam brew.
- Weźmy razem prysznic. - wyrzucił z siebie po chwili.
- Co? - patrzyłam na niego zdziwiona, choć wizja nas razem pod prysznicem jest naprawdę kusząca, ale pod prysznicem będziemy nago, a jak on ma mnie zaakceptować jak ja sama nie mogę tego zrobić? Ośmieszę się przed nim tylko. - Nie wiem czy to jest dobry pomysł. - wydukałam, ale zagryzłam wargę bo coś w mojej głowie krzyczało "zrób to!".
- Nie myśl o tym za dużo, po prostu to zrób. - wymruczał mi prosto do ucha, co spowodowało przyjemne ciepło w dolnych partiach mojego ciała, na dodatek Niall zaczął składać pocałunki na mojej szyi przez co moje myślenie wyłączyło się.
- Okej. - praktycznie wyjęczałam gdy poczułam jak zasysa skórę na mojej szyi robiąc na pewno nie małą malinkę.
- Weź czyste ubrania, Twój bagaż jest na przedpokoju ja idę po swoje rzeczy i ustawie wodę, widzimy się w mojej łazience. - powiedział i szybko pocałował mnie w policzek znikając w domu.

Iskierki które wróciły do jego tęczówek dały mi więcej pewności siebie, podeszłam do bagażu wyjęłam świeżą bieliznę, czarną bokserkę i jeansowe szorty. Ruszyłam na górę, w moim brzuchu poczułam ścisk który nie wiem czy był spowodowany stresem czy uczuciem do mojego chłopaka. Niepewnie weszłam do łazienki w której był już Niall i o mój Boże miał na sobie tylko bokserki! Położyłam na szafce swoje rzeczy i wpatrywałam się w jego idealne ciało.

- Rozbierz się i wejdź pierwsza ja idę po ręczniki dla nas i zaraz do Ciebie dołączę. - powiedział skradając mi całusa.

Wyszedł z łazienki, a ja zdjęłam jego koszulkę i majtki. Woda była ustawiona idealnie, nie za zimna, nie za ciepła, spływała po moich ramionach cudownie rozluźniając moje mięśnie. Wzięłam żel pod prysznic blondyna i dokładnie wmasowywałam w swoje ciało. W tym czasie poczułam delikatny dotyk dłoni, które błądziły po moich biodrach.

- Jesteś taka piękna. - mruknął chłopak do mojego ucha i przyciągnął mnie do swojego torsu, przez chwilę zamarłam bo poczułam twardniejącego członka ocierającego się o moje plecy. - Tak na mnie działasz skarbie. - powiedział po czym obrócił mnie przodem do siebie i wpił się w usta, jego pocałunek był pełen pożądania.

Wplotłam swoje dłonie w jego już mokre włosy i pociągnęłam delikatnie za ich końcówki przez co usłyszałam jęk blondyna który był kurewsko gorąc. Niall przejechał językiem po mojej dolnej wardze i lekko ją ugryzł, domyślając się o co chodzi dałam dostęp jego językowi. Coraz bardziej się nakręcałam tym bardziej że dłonie blondyna spoczywały na moich pośladkach, a jego penis wbijał się w mój brzuch. Postanowiłam przejąć inicjatywę i złapałam w dłoń jego przyjaciela i ruszałam nią tak jak wtedy pod namiotem, usłyszałam go jęczącego moje imię i przyspieszyłam, chwilę potem doszedł prosto w moją rękę. Jego oddech był przyspieszony i płytki, a oczy ciemne i pełne zadowolenia, na co bezwiednie przygryzłam wargę. Z zadziornym uśmieszkiem przyparł mnie do ściany obsypując moją szczękę i szyję pocałunkami. Jego dłonie ugniatały moje piersi, schodził z pocałunkami coraz niżej zostawiając jeden pomiędzy moimi piersiami po czym nagle uklęknął przede mną co wywołało u mnie nie małe zdziwienie. Zacisnął ręce na moich biodrach, a jego usta błądziły po moim brzuchu i udach, aż w końcu poczułam je na mojej łechtaczce. Moje jęki wypełniły całą łazienkę, po chwili dołączył palce i wtedy byłam zgubiona, po kilku ruchach doszłam jęcząc jego imię, a on wpił się w moje usta. Nasze oddechy uspokajały się i z uśmiechami na twarzy dokończyliśmy naszą kąpiel.


Niall's POV

Otuliłem jej ciało ręcznikiem i podałem drugi, aby mogła dokładnie wytrzeć włosy, po czym sam się wytarłem, założyłem bokserki i dresy pozostając bez koszulki. Dzisiejszą kąpiel na pewno zapamiętam na długo, to była zupełnie inna Alex, ale jak to mawiają faceci potrzebują grzecznych dziewczynek które będą niegrzeczne tylko dla nich.

- Zrobię śniadanie skarbie. - podszedłem do niej i ucałowałem w czoło. - Naleśniki?

Pokiwała radośnie głową na co się tylko zaśmiałem, zszedłem na dół i skierowałem się do kuchni. Mój humor zmienił się o 180°, a to tylko przez uroczą blondynkę grasującą teraz po mojej łazience. Zrobiłem ciasto na naleśniki i zacząłem je smażyć, w tym samym czasie włączyłem ekspres do kawy i wróciłem do patelni, włączyłem radio i trochę podśpiewywałem sobie do lecących aktualnie utworów. Usłyszałem kroki za sobą więc się obróciłem i zamarłem, tego się kurwa nie spodziewałem.

- Niall kochanie nie cieszysz się że mnie widzisz? - powiedziała i rzuciła się w moje ramiona.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Trochę krócej niż zwykle, ale mam dużo pracy :/
Dzięki za 700 wyświetleń na wattpad i ponad 1000 na blogu.
Jak myślicie kogo Niall się nie spodziewał?
xoxo
PS. Co do nowego ff mam dwa pomysły w jednym Niall jest sławny i jest w One Direction, a w drugim jest zwykłym chłopakiem, zapewne zrealizuje oba pomysły tylko pytanie który byście woleli pierwszy? Przypominam że zaczęłabym pisać na początku lutego ;)







17 sty 2016

Rozdział XXV

Niall's POV

- Kurwa. - to jedyne co zdołało wyjść z moich ust.
- Czemu się nią bawiłeś skoro znasz jej przeszłość?! Wy faceci zawsze oczekujecie tylko jednego... - warknęła na mnie Alice, nie mogłem stać bezczynnie więc ruszyłem przed siebie, ale wyraźnie słyszałem że dziewczyna idzie za mną.
- Jasne najlepiej wrzucić wszystkich do jednego wora! - wyrzuciłem ręce w powietrze w geście frustracji.
- Ona wierzyła że się zmieniłeś, że nie jesteś już takim dupkiem jakim byłeś dla niej w szkole! - Al ciągnęła naszą wymianę zdań i weszła za mną na pomost na którego końcu usiadłem.
- Bo się zmieniłem! - krzyknąłem - I do cholery nie znam żadnej Stelli!
- Twój telefon mówi co innego Horan. - dziewczyna spojrzała się na mnie znacząco.
- Alice mówię prawdę, kocham Alex całym sercem nigdy w życiu bym jej nie skrzywdził. - mój głos się łamał, a pojedyncza łza uciekła z kącika oka.
- Tylko jak to udowodnisz Alex?
- Wierzysz mi? - spytałem zdziwiony, ocierając łzę.
- Widzę jak Ci na niej zależy, szczerze mocno się zdziwiłam że zrobiłeś coś takiego, ale to co usłyszałam wystarczy mi, aby Ci uwierzyć. - odparła.
- Tylko nie mam pojęcia co robić, Alex jest wściekła nie będzie chciała mnie słuchać. - głowa zaczęła boleć mnie z nadmiaru emocji.
- Może zadzwoń pod ten numer? - zaproponowała.
- Nie głupi pomysł. - stwierdziłem, wyciągnąłem komórkę i wybrałem nadawcę smsa.
- I co? - spytała Al z nadzieją.
- Nie odbiera i nie ma ustawionej poczty głosowej. - odpowiedziałem zrezygnowany - Chyba że nie chce odebrać widząc mój numer! Alice zadzwonisz ze swojego telefonu? - dziewczyna przytaknęła, więc podyktowałem jej numer. Po wciśnięciu zielonej słuchawki dziewczyna zrobiła wielkie oczy i jej ciało automatycznie się spięło.
- Alice kto to? - zapytałem zdenerwowany.
- Niall daj mi swój telefon. - powiedziała ze spokojem.
- Co? Po co? - czy ona nie może mi po prostu powiedzieć na czym stoję?
- Chcesz odzyskać Alex? - skinąłem głową - Więc nie gadaj tylko daj mi ten cholerny telefon! - wybuchła w moją stronę, oddałem jej komórkę - Nie ruszaj się nawet na metr z tego miejsca. - powiedziała i biegiem ruszyła w strome z której przyszliśmy.

Alex's POV

Usiadłam na plaży tuż przy wodzie, łzy nie chcą przestać płynąć. Czym sobie na to zasłużyłam? Dziwi mnie to że tyle razy bawiłam się jego telefonem i nigdy nawet nie natknęłam się na to imię, musiał kasować od razu wszystkie wiadomości. Wpatrywałam się w taflę jeziora która była dziś wyjątkowo gładka, cisza wokół mnie była kojąca. Nie wiem ile tu siedzę myśląc 15 min? Godzinę? Dwie? Moje rozmyślania przerwał dźwięk telefony który postanowiłam zagotować, ale ktoś kto się do mnie dobijał nie ustępował. Spojrzałam na ekran "Alice", w sumie z nią mogłabym porozmawiać, więc odebrałam.

Halo?
Alex gdzie jesteś?!
Przy jeziorze.
Zaraz będę.

Dziwne... Wydawała się wkurzona? Zaraz mi pewnie wszystko wyjaśni, a przynajmniej mam taką nadzieję. Usłyszałam ciężki oddech i zobaczyłam zmachaną Alice.

- Alice oddychaj co jest? Czemu biegłaś? - dziewczyna usiadła obok mnie próbując uspokoić oddech, wyciągnęła w moją stronę rękę która trzymała komórkę, wzięłam ją do ręki i od razu poznałam czarnego iPhone'a Nialla. Spojrzałam na nią pytająco.
- Odblokuj go, wpisz numer Stelli do swojego telefonu i zadzwoń, idę po Horana i widzimy się za chwilę przy namiotach. - powiedziała podnosząc się.
- Czemu jesteś taka pewna że tam przyjdę? - spytałam zdziwiona.
- Zaufaj mi, znam Cię dość dobrze. - powiedziała po czym zostawiła mnie i pobiegła po Nialla.

Chwilę przyglądałam się jego komórce i wstukałam kod, weszłam w smsy. Odetchnęłam głęboko i drżącymi palcami powoli wpisywałam numer do mojej komórki. Wcisnęłam zieloną słuchawkę, gdy spojrzałam na wyświetlacz od razu zerwałam połączenie i zagotowało się we mnie. Wstałam, otrzepałam spodnie i ruszyłam w stronę obozowiska, jaka ja jestem głupia że zbagatelizowałam wcześniejsze ostrzeżenia Alice ...

Niall's POV
Siedziałem na pomoście i nie wiedziałem co ze sobą zrobić, wpatrywałem się w tafle wody czekając niecierpliwie na Alice. Nie wiem co ona wymyśliła, ale mam nadzieje że to rozwiąże zaistniałą sytuacje.

- Horan! - poderwałem się z miejsca gdy tylko usłyszałem swoje nazwisko. - Biegnij za mną. - bez chwili zawahania ruszyłem.

Biegliśmy między drzewami, moje serce waliło jak szalone z jednej strony przez bieg z drugiej strony ze stresu bo nie wiem czego mogę się spodziewać. Alice nie podbiegła do samych namiotów tylko stanęła za drzewami ok 5 metrów od obozowiska.

- Czemu nie idziemy do wszystkich? - spytałem.
- Shhh... cierpliwości zaraz się wszystkiego dowiesz. - zbyła mnie dziewczyna na co przewróciłem oczami, po chwili zobaczyłem moją księżniczkę złość na jej twarzy była mocno widoczna. - Przedstawienie czas zacząć. - zaśmiała się pod nosem Alice.
- Zayn! - wydarła się Alex na co chłopak automatycznie odwrócił się.
- Co jest Alex? - spytał jej.
- Co jest?! Ty jeszcze śmiesz się pytać co jest?! - szczerze nawet nie wiedziałem że moja dziewczyna ma tak donośny głos.
- O co Ci chodzi? - spytał, ale był wyraźnie spięty.
- No nie wiem Zayn, czy może powinnam mówić do Ciebie Stella? - chłopak zamarł tak samo jak i ja, czemu ja na to wcześniej nie wpadłem! Musiał grzebać mi w komórce gdy szedłem z Alex przełożoną przez ramię do namiotu. - Co teraz nie umiesz mówić?
- Miałem swoje powody. - warknął Malik.
- Były aż tak ważne żeby rozpierdolić mój związek?! - dziewczyna wpadła w furię.
- Tak bo się kurwa w Tobie zakochałem! - ryknął, a blondynka widocznie była w szoku. A co jeśli ona coś do niego czuje? W końcu zna go dłużej niż mnie, moje ciało mimowolnie zaczęło trząść się z nerwów. - Zadowolona?
- Ja... ja.. - jąkała się, a ja czekałem na najgorsze... poczułem rękę na moim ramieniu i spojrzałem na Alice która starała się mnie uspokoić.
- No jasne Ty tego nigdy nie zauważyłaś, zawsze byłem tylko przyjacielem. - chłopak wyrzucił ręce do góry.
- Zayn ja nie kocham Cię, kocham Nialla nie zmienię tego Ty nawet nie odzywałeś się jak przechodziłam załamanie i dla mnie to koniec tematu i koniec przyjaźni bo zachowałeś się jak egoistyczny dupek. - wypuściłem z ulgą powietrze, a moje mięśnie się rozluźniły, ruszyłem z Alice w stronę zbiorowiska bo oczywiście wszyscy przysłuchiwali się tej kłótni.
- Świetnie tylko nie wiem w czym niby on - wskazał na mnie - jest lepszy ode mnie! - kończąc to zdanie ruszył do namiotu, Alex odwróciła się w moją stronę i przez chwilę patrzyliśmy sobie prosto w oczy, rozłożyłem ręce i zrozumiała przekaz bo chwilę później znalazła się w moich ramionach szlochając.
- Shh księżniczko już wszystko w porządku - zamknąłem ją mocno w moich objęciach.
- Przepraszam Niall - płakała w moją koszulkę.
- Już spokojnie, nie masz za co przepraszać to wszystko to była cholerna intryga której ani Ty ani ja nie byliśmy winni, najważniejsze że wszystko się wyjaśniło i jesteśmy razem. - wyszeptałem i pocałowałem czubek jej głowy.
- Niall możemy wrócić już dzisiaj? - spytała się mnie niepewnie.
- Co tylko chcesz księżniczko. Alice wracasz z nami? - spytałem.
- Nie ja wrócę jutro z chłopakami. - uśmiechnęła się do mnie pokrzepiająco.

Uzgodniliśmy że Alex prześpi się u mnie w domu bo jej cioci nie ma w domu, a wolę nie zostawiać jej teraz samej. Szybko się spakowaliśmy, pożegnaliśmy z kim trzeba i ruszyliśmy w drogę powrotną. Moja księżniczka niemal od razu zasnęła więc zjechałem na pobocze i okryłem ją kocem. W okolicach 23.00 dotarliśmy do Mullingar, zostawiłem Alex w samochodzie i otworzyłem drzwi. Wróciłem po nią i zaniosłem na kanapę, gdzie delikatnie ją położyłem i wróciłem po bagaże które postawiłem na przedpokoju. Wziąłem moją dziewczynę na ręce i zaniosłem do mojej sypialni.

- Niall jesteśmy już? - spytała sennie.
- Tak jesteśmy, niosę Cię do sypialni. Potrzebujesz czegoś? - zapytałem z troską.
- Piżamy, prysznica i herbaty. - mruknęła, posadziłem ją na moim łóżku wyciągnąłem koszulkę i bokserki poczyń podałem jej dzisiejszą piżamę.
- Tu masz ubrania, łazienka wiesz gdzie jest, a ja idę zrobić herbatę. - puściłem jej oczko i ruszyłem do kuchni.

Zrobiłem herbatę i kilka kanapek, może będzie miała ochotę jak nie to nie ma problemu, ustawiłem wszystko na tacy i ostrożnie skierowałem się do mojego pokoju. Postawiłem posiłek na biurku, wyciągnąłem z szafy krótkie dresowe spodenki i świeże bokserki po czym wziąłem prysznic w łazience na dole. Gdy wróciłem Alex siedziała na łóżku z kanapką w jednej ręce i kubkiem herbaty w drugiej, jej wzrok dokładnie zlustrował mój tors który pozbawiony był koszulki, zaśmiałem się pod nosem bo sama miała tylko moją koszulkę sięgającą jej ledwo za tyłek. Wypiłem swoją herbatę i zjadłem resztę kanapek, odstawiłem nasze kubki na biurko i wgramoliłem się do łóżka. Niemal od razu Alex położyła głowę na moim nagim torsie i wtuliła się we mnie, byłem już spokojny jest tutaj ze mną nie u siebie, nie z Zaynem tylko ze mną, a ja wiem że trzymam w ramionach cały mój świat.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
1371 słów
Inf. 1 : Nie mogę teraz podać dokładnej daty kiedy pojawi się kolejny rozdział, mam kupę nauki do egzaminów. Do 30 stycznia jestem na pełnych obrotach w stosunku do szkoły, mam nadzieję że to uszanujecie ;) ale po w/w dacie mam 3 tygodnie ferii i jestem cała Wasza

Inf. 2 : Planuje 2 pracę na wattpad i blogger prawdopodobnie zacznę na początku lutego, mam kilka pomysłów które jeszcze muszę sobie to porządnie przemyśleć. Oczywiście opowiadanie będzie o Niallu i nie wiem czy ktoś chciałby czytać moje kolejne wypociny xD

Inf. 3 : Wow jestem mega wdzięczna za każdy komentarz! Jestem wdzięczna za każdą opinię i zaraz pyknie pierwszy tysiąc wyświetleń ❤

15 sty 2016

Rozdział XXIV

Alex's POV

Jak zwykle obudziłam się w szczelnych objęciach Nialla, mogłabym się tak budzić codziennie. Mój blondas dalej spał cicho pochrapując. Spojrzałam na godzinę - 9.00, ale nie zasnę już bo czuję się wyspana. Delikatnie wyplątałam się z objęć blondyna i stwierdziłam że przygotuje śniadanie dla wszystkich, wyszłam z namiotu i poczułam przyjemne ciepło na skórze - pogoda nas rozpieszcza jest już piątek, a podczas naszego biwaku nie spadła nawet kropla deszczu. Dziś mieliśmy w planach kajaki więc zapowiada się ciekawy dzień. Rozłożyłam wszystko co potrzebne do śniadania na stole i zrobiłam sobie kanapkę.

- Smacznego. - rzucił Zayn i usiadł na przeciwko mnie.
- Dzięki. - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się - Przygotowałam to dla wszystkich więc częstuj się.
- Miło z Twojej strony. - odparł i spojrzał się w moją stronę z dziwną niechęcią, co dobra było nie zbyt miłe.
- Cześć skarbie. -poczułam oplatające mnie od tyłu ramiona i szept przy uchu, już wiem skąd reakcja Zayna.
- Hej. - odpowiedziałam blondynowi i musnęłam jego usta.

Mina Malika była dość przerażająca, na szczęście w tym samym momencie zjawiła reszta naszej ekipy i zjedliśmy śniadanie w miłej atmosferze. Oczywiście w żartach zaczęłam się stawiać mojemu chłopakowi co skończyło się tym, że przerzucił mnie sobie przez ramię, klepnął w tyłek i zaniósł do namiotu, nie obeszło się oczywiście bez moich krzyków.

- Niall odstaw mnie. - zażądałam.
- Nie ma mowy, jeszcze mi gdzieś uciekniesz. - starał się mówić poważnie jednak czułam w jego głosie nutkę rozbawienie.
- Postaw mnie na ziemi w tej chwili! - krzyknęłam bijąc pięściami w jego plecy.
- Nie ma mowy księżniczko. - zadrwił i wszedł ze mną do namiotu kładąc mnie na plecach po czym zawisł nade mną - Ktoś tu dziś jest niegrzeczny i chyba zasługuje na karę. - powiedział i wpił się w moje usta, oczywiście oddałam pocałunek. Niall odsunął się i musnął moje wargi ostatni raz, po czym sięgnął do kieszeni. - Kurwa. - mruknął.
- Co jest? - spytałam unosząc brew.
- Zaraz wrócę zapomniałem telefonu ze stołu, a Ty się szykuj na kajaki. - uśmiechnął się i wyszedł.

Wzięłam czarny, dwuczęściowy stój kąpielowy do tego szorty i luźną miętową koszulkę odsłaniającą jedną ramię. Razem z dziewczynami skierowałyśmy się do łazienek, ogarnęłyśmy się i przebrałyśmy. Ok 12.00 przyjechał po nas mini bus który zawiózł nas w miejsce w którym zaczniemy spływ, oczywiście byłam w jednym kajaku z Niallem, żałuje że siedziałam z przodu inaczej mogłabym podziwiać jego umięśnione ramiona tym bardziej że miał luźną koszulkę na ramiączka która je eksponowała. Horan stwierdził że sam sobie poradzi z wiosłowaniem co przyjęłam z ulgą bo szczerze nie miałam na to ochoty, zdjęłam swoją koszulkę i położyłam nogi na bokach kajaka rozkoszując się słońcem. Woda w rzeczce była dość płytka, bez problemu mogłam zobaczyć dno, wpatrywałam się w nie podziwiając kolorowe rybki i mieniące się kamienie, nagle kajak przechylił się i przewrócił. Moje rozgrzane ciało doznało mocnego szoku w kontakcie z chłodną wodą, usłyszałam za sobą znajomy mi chichot.

- Ty idioto czy Ciebie do końca pojebało? - krzyknęłam chlapiąc wodą prosto w niego.
- Nie jeszcze nie do końca. - zaśmiał się głośno i również chlapnął w moją stronę.

Rzuciłam się w jego kierunku próbując go powalić, jednak chłopak był zbyt silny i nie przewrócił się. Moje nogi obejmowały go w pasie, a ręce zarzucone były na karku, blondyn wykorzystał to i przeniósł swoje dłonie na moje pośladki i zaatakował moje usta. Po chwili oddałam pocałunek, bo to w końcu cały Niall i jego żarty, cała złość wyparowała i zastąpił ją nasz śmiech. Doprowadziliśmy kajak do porządku i ruszyliśmy dalej, koło 16.00 dopłynęliśmy do celu i zjedliśmy obiad w pobliskiej knajpce, jedzenie było naprawdę dobre. Dzisiejszy dzień mnie wymęczył więc od razu po przybyciu na kemping, wzięłam ciuchy na przebranie i ruszyłam w stronę łazienek, aby się odświeżyć, Niall położył się mówiąc że zrobi to samo, ale nie ma teraz siły jak woli tylko potem jeszcze bardziej nie będzie mu się chciało. Wzięłam przyjemny prysznic, myjąc dokładnie włosy po kąpieli w rzeczce, wytarłam się dokładnie i założyłam czarne dresy i fioletową bokserkę. Oczywiście gdy wróciłam do namiotu Horan leżał w nim w takiej samej pozycji, po 15 min marudzenia mu nad uchem w końcu poszedł się ogarnąć. Sięgnęłam po komórkę i zaczęłam przeglądać portale społecznościowe, wypadałoby odezwać się do Meg i Rose, tak jak pomyślałam tak zrobiłam i napisałam na naszej wspólnej konwersacji.

Alex: Hej dziewczyny! Jak mijają wakacje?  
Rose: Alex! Tęsknimy ;( Nudno tu bez Ciebie.
Meg: Dokładnie :( Ale opowiadaj jak Irlandia!
Alex: Jest cudownie! Jak nigdy ;) Właśnie jestem na biwaku z moją kuzynką i naszymi znajomymi :D
Rose: Wow dziewczyno, dawno nie byłaś taka pełna energii i szczęśliwa, zakochałaś się czy co? Haha
Alex: To nie jest raczej rozmowa na telefon, wszystko Wam wytłumaczę jak wrócę do Londynu ;)
Meg: Czekaj, czekaj! Nie zaprzeczyłaś! Nasza mała Alex znalazła sobie w końcu chłopaka ❤
Rose: Kto to? Jak ma na imię? Jest z Irlandii? Jak wygląda? Ile ma lat?
Alex: Haha a co to przesłuchanie? Mówiłam wszystkiego się dowiecie jak wrócę ;)
Rose: Ugh... okej kiedy wracasz?
AlexPrawdopodobnie 29 sierpnia.
MegTak długo mamy czekać? Ehh... przynajmniej nie przegapisz imprezy z okazji końca wakacji i nawet nie odmawiaj!
Alex: W takim razie widzimy się w sierpniu!
Meg: Muszę kończyć mama woła. Papa :*
Rose: Do zobaczenia ❤
Alex: Papa ❤

Tęsknie za dziewczynami, ale będę je miała koło siebie cały rok szkolny to mnie pociesza. Moje rozmyślania przerwał dźwięk przychodzącego smsa, spojrzałam w komórkę jednak ekran był pusty, czyli to nie mój telefon - Niall musiał zostawić swój gdzieś tutaj zostawić. Między jego ciuchami go nie było, w walizce też nie... Mam! Pod poduszką w końcu przysnęło mu się po naszej wycieczce, wzięłam telefon do ręki i odblokowałam, nie mieliśmy problemu z przeglądaniem swoich komórek tym bardziej że hasło do mojej to jego data urodzin, a hasło do jego telefonu to moja data urodzin bez zawahania wstukałam hasło jednak to co zobaczyłam mocno mną wstrząsnęło.

Od: Stella
Kochanie kiedy wracasz z tego nudnego biwaku? Tęsknie za Tobą i Twoim przyjacielem 😈 S xx

Co to w ogóle ma znaczyć ?! Jak on mógł mi to zrobić? Najpierw mówi że mnie kocha, a przez cały czas ma inną do pieprzenia. Łzy płynęły strumieniami po moich policzkach, zniszczył mnie... Podniosłam się i wręcz wybiegłam z namiotu z jego telefonem w ręku.


Niall's POV

Stałem obok ogniska rozmawiając z chłopakami, starałem się olewać Zayna bo wiem że Alex by się wściekła gdyby coś się stało.

- Ty cholerny dupku! - usłyszałem krzyk połączony z płaczem, spojrzałem w bok i zobaczyłem moją księżniczkę zapłakaną i wściekłą jak nigdy.
- Kochanie co się stało? - zrobiłem krok w jej stronę.
- Nawet kurwa nie próbuj się do mnie zbliżyć Horan! - klnie i mówi do mnie po nazwisku stwierdzam że jest źle i to bardzo, jednak nie wiem o co chodzi. - I kochanie to możesz sobie mówić do tej Twojej ździry! - rzuciła we mnie telefonem trafiając w moją klatkę piersiową i odbiegła, chciałem pobiec za nią jednak ktoś mi przeszkodził.
- Zostaw ją i tak już nawywijałeś, jesteś zwykłym dupkiem Niall. W życiu nie pomyślałabym, że mógłbyś ją skrzywdzić.- powiedziała Alice ze smutkiem w oczach.
- Czy ktoś mi do kurwy powie o co tu chodzi?! - ryknąłem, zaraz po tym Al podała mi moją komórkę.


Od: Stella
Kochanie kiedy wracasz z tego nudnego biwaku? Tęsknie za Tobą i Twoim przyjacielem 😈 S xx

-Kurwa - to jedyne co zdołało wyjść z moich ust.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Wowow byłam zachwycona że do końca roku zebrałam 300 wyświetleń, a dziś jest ich prawie 900 ❤
Do niedzieli miśki ;3
Komentarze mile widziane ;)

12 sty 2016

Rozdział XXIII

Niall's POV

- Shh księżniczko nie zrobię nic na co mi nie pozwolisz. - mruknąłem szukając pozwolenia w jej oczach.

Niepewnie kiwnęła głową więc ściągnąłem jej koszulkę i rzuciłem na bok, przez całe moje ciało przeszedł cudowny dreszcz gdy poczułem jej delikatne ręce błądzące po moim brzuchu i klatce piersiowej. Ponownie wpiłem się w jej słodkie usta i przygryzłem jej dolną wargę, zjeżdżałem z pocałunkami coraz niżej, aż dotarłem do piersi, sięgnąłem do zapięcia jej stanika i niepewnie spojrzałem się na nią, dziewczyna wygięła plecy aby ułatwić mi rozpięcie tego ustrojstwa, delikatnie ściągnąłem ramiączka i odrzuciłem go tam gdzie wylądowała jej bluzka. Alex automatycznie zakryła piersi rękami, na co pokręciłem głową, przecież ona nie ma się czego wstydzić - jest taka doskonała. Pocałowałem ją delikatnie i szepnąłem do ucha...

- Jesteś taka piękna, nie masz się czego wstydzić skarbie. - dodatkowo przygryzłem płatek jej ucha na co odpowiedziała jęknięciem, co mnie jeszcze bardziej nakręciło.

Znowu zjechałem z pocałunkami do jej piersi, jedną masowałem ręką podczas gdy mój język bawił się drugą. Słyszałem jej głośny i płytki oddech, w moich spodniach było już ciasno i cholernie mi to przeszkadzało. Zacząłem składać mokre pocałunki na jej brzuchu, zahaczyłem palce o krawędź jej szortów i powoli je zsunąłem z jej idealnych nóg i odłożyłem. Nagle dziewczyna podniosła się i zaczęła zdejmować moje spodnie, trochę mnie zaskoczyła, ale to było cholernie gorące. Pozbyliśmy się moich spodni i znowu rzuciłem się na dziewczynę, jej cudowne opuchnięte usta były lekko rozchylone, a ja pieściłem jej szyję jednocześnie ocierając jej krocze moim.

- Niall... - jęknęła błagalnie.
- Pozwól księżniczko, że sprawię że poczujesz się dobrze. - mruknąłem w jej usta.
- Proszę. - szepnęła i wiedziałem że to oznacza pozwolenie.

Przez cały czas całując ją wślizgnąłem powoli rękę w jej majtki i znalazłem czuły punkt który zacząłem pocierać, dziewczyna jęknęła więc wykorzystałem to dołączając język do pocałunku. Czułem na palcach jej podniecenie i czuję że sam mógłbym dojść słuchając jej jęków, dobrze że muzyka na zewnątrz była dość głośna. Ściągnąłem jej majtki i wsunąłem w nią palec co nie obyło się bez jęku, dziewczyna wplątała palce w moje włosy i delikatnie ciągnęła za ich końcówki co doprowadzało mnie do szaleństwa. Czułem że jest blisko więc przyspieszyłem lekko, poczułem jak zaciska się wokół moich palców i wygina plecy w łuk. Jest tak kurewsko gorąca i do tego cała moja, nasze oddechy mieszały się złożyłem delikatny pocałunek na jej ustach, a ona odwróciła nas tak że teraz ona na mnie siedziała i bawiła się moją gumką od bokserek.

- Alex nie musisz. - powiedziałem, nie chcę na nią naciskać.
- Ale chcę. - odpowiedziała pewnie .
- I tak jestem blisko od samego patrzenia na ciebie. - szepnąłem na co się zarumieniła.

Dziewczyna niepewnie zsunęła moje bokserki i ujęła moją erekcje w swoją małą dłoń, wystarczyło kilka ruchów i doszedłem prosto w jej rękę, na co uśmiechnęła się delikatnie. Wziąłem chusteczkę i nas wytarłem po czym założyłem bokserki, natomiast Alex ubrała swoje majtki, a ja ubrałem ją w moją koszulkę i zasnęliśmy wtuleni w siebie.

                            ***
Alex's POV

- Alex. - obudziła mnie Alice delikatnie szturchając moją nogę, otworzyłam oczy delikatnie wyplątując się z objęć blondyna.
- Co jest Alice? - spytałam przeciągając się.
- Już dwunasta i pomyślałam że Was obudzę, dziś chyba zrobimy luźniejszy dzień bo chłopcy mają mega kaca. - zachichotała i rozejrzała się po naszym namiocie zauważając porozrzucane ubrania - Chyba już wiem gdzie wczoraj zniknęliście. - zaśmiała się, na co jęknęłam i schowałam twarz w zagłębienie szyi Nialla żeby ukryć czerwone policzki. - Dobra obudź Horana i przyjdźcie na śniadanie bo już wszystko gotowe. - rzuciła i zostawiła nas samych.
- Niall wstawaj. - powiedziałam, ale nie zareagował. - Niall skarbie śniadanie. - powtórzyłam przeczesując ręką jego włosy na co mruknął i zamrugał szybko.
- Dzień dobry skarbie. - odparł i dał mi całusa.
- Dobry, dobry. - zaśmiałam się.
- Jak się czujesz? - zapytał.
- Wyśmienicie - odpowiedziałam - A Ty?
- Tez. - uśmiechnął się i znowu mnie pocałował.

Stwierdziłam że pójdę na śniadanie w koszulce blondyna tylko założę szorty choć to i tak dużo nie daje bo koszulka je zasłania. Horan wciągnął na siebie szare zwężane dresy i koszulkę na ramiączka. Jedliśmy spokojnie śniadanie nagle czyjaś komórka dała o sobie znać, Ash wstał odchodząc kawałek od nas, wrócił po chwili uśmiechnięty.

- Zayn przyjeżdża koło 16.00 i wyjadę po niego na przystanek. - odparł - Ktoś jedzie ze mną?
-Ja pojadę. - rzucił Tom, a Ash tylko przytaknął.

Dokończyliśmy śniadanie, chłopcy poszli po drewno natomiast ja z Alice poszłyśmy się przejść. Spacerowałyśmy chwilę i znalazłyśmy pomost, doszłyśmy na jego koniec i usiadłyśmy na jego końcu.

- Więc zrobiliście to? - spytała z podekscytowaniem Al
- Nie do końca. - mruknęłam speszona, na co Alice się zaśmiała.
- Cieszę się że jesteś szczęśliwa. - odparła - ostatnio Cię taką widziałam przy Jamesie i dobrze widzieć Cię znowu zakochaną - powiedziała przytulając się do mnie.
- A jak u Ciebie i Asha? - zapytałam i momentalnie w jej oczach pojawiły się iskierki.
- Wczoraj powiedział że mu na mnie zależy - uśmiechnęła się delikatnie - tylko nie wiem czy brać go na poważnie bo był pijany - westchnęła.
- Alice widać jak on na Ciebie patrzy ja bym wzięła to na poważnie - zapewniłam ją uśmiechając się.
- Cieszę się że tu jesteś, będzie mi Cię brakowało - mruknęła.
- Mi Ciebie tez - przytuliłam ją - ale będziemy do siebie pisać i gadać na skype.
- No przecież to oczywiste - prawie krzyknęła - a spróbowałabyś tylko mnie olać - pogroziła na co się zaśmiałam, wyciągnęłam komórkę w celu sprawdzenia godziny - 17.00.
- Może wracajmy do reszty, Zayn powinien już być. Mam nadzieję że z Niallem się jeszcze nie pozabijali - zaśmiałam się.
- Wiesz Alex myślę że powinnaś uważać na Zayna, coś czuję że on jeszcze namiesza zanim wyjedzie na studia. - ostrzegła mnie Al.
- Zayn to mój przyjaciel nie zrobiłby mi nic to że s Niallem mają swoje porachunki to ich sprawa. - wzruszyłam ramionami.
- Obyś się nie myliła. - westchnęła i ruszyłyśmy w stronę obozowiska.

Gdy dotarłyśmy na miejsce okazało się że Zayn rzeczywiście już dotarł, przywitałam się z nim i przytuliłam, ale czułam wzrok Nialla na sobie. Więc poszłam do mojego zazdrośnika i cmoknęłam go siadając mu na kolanach, dosłownie czułam jak jego mięśnie się rozluźniają. W takcie gdy Ash i Tom rozpalali ognisko Niall zaproponował mi spacer na plaże na co od razu przystanęłam, szliśmy za rękę a słońce powoli zachodziło, cisza pomiędzy nami była bardzo komfortowa, gdy doszliśmy na plaże usiedliśmy na piasku. Miałam spore obawy co do tego jak będzie gdy wrócimy do Londynu, co powiedzą ludzie na nasz związek, jak zareagują kumple blondyna, te myśli męczyły mnie od pewnego czasu. Czy Niall dalej będzie chciał ze mną być mimo że mój wygląd zmieni się i znów będę szkolną nudziarą.

- O czym tak mocno myślisz skarbie? - nagle spytał.
- Co nie... O niczym ważnym... - starałam się wyminąć temat.
- Mnie nie okłamiesz, zawsze jak myślisz nad czymś ważnym robi Ci się takie urocze "v" na czole. - stwierdził i pocałował mnie w czoło, a ja zachichotałam.
- O nas, co będzie jak wrócimy do Londynu, jak zareagują Twoi kumple, czy będziesz mnie dalej chciał mimo mojego wyglądu... - blondyn nie dał mi dokończyć wpijając mi się w usta.
- Nie myśl o tym i nie przejmuj się tym, kocham Cię niezależnie od tego jak wyglądasz bo uważam że w każdym wydaniu jesteś piękna, szkolnym, wakacyjnym czy tym jak dopiero wstajesz i jesteś jeszcze zaspana, a chłopakami się nie martw ja sobie z nimi pogadam - powiedział wszystko to co chciałam usłyszeć i złożył pocałunek na mojej skroni co było kompletnie urocze.
- Dziękuję Ci za wszystko, a w szczególności za to że jesteś przy mnie. - powiedziałam tuląc się do chłopaka.
- Zawsze będę.


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
1222 słowa !
Będę wdzięczna za jakąś opinie bo nie wiem czy w ogóle powinnam się brać za sceny "18+"
Tak jak obiecałam pierwsza scena z perspektywy Nialla :3
Widziałyście zdjęcia które mocno dają znać że Niall wrócił do naturalnego koloru włosów? Ja się nie wypowiadam dopóki nie zobaczę pełnego zdjęcia xD
xoxo



11 sty 2016

Rozdział XXII

Alex's POV
Nim się obejrzałam był wtorek, wczoraj spakowałam wszystkie potrzebne rzeczy trochę letnich ciuchów i trochę cieplejszych bo pogoda zawsze się może zmienić. Jechałam jednym samochodem z Niallem i Alice co było dla mnie jak najbardziej komfortowe. O 11.00 usłyszałyśmy klakson samochodu co oznaczało że Niall już na nas czeka, wzięłyśmy nasze torby i pożegnałyśmy się z ciocią i ruszyłyśmy w stronę czarnego Range Rovera obok którego stał mój blondyn ubrany w wąskie jeansy i biały t-shirt, na jego nosie widniały czarne Ray-Bany i wyglądał cholernie dobrze.

- Cześć skarbie. - mruknął składając całusa na moich ustach.
- Hej. - odpowiedziałam słodko się uśmiechając, po czym Horan wziął nasze torby i wrzucił do bagażnika.

Usiadłyśmy razem z Alice na tyle na co Niall wydął wargi patrząc się na mnie, chichot sam wyrwał się z mojego gardła. Przez całą drogę rozmawialiśmy i śpiewaliśmy (jeśli można to tak nazwać) piosenki które leciały w radiu. Po 3 godzinach drogi dotarliśmy do kempingu i skierowaliśmy się na nasze stałe miejsce niedaleko jeziora. Lubiłam to miejsce, nie było tu dużo ludzi a miejsca na namioty były na tyle od siebie oddalone że nikt nikomu nie przeszkadzał no i do toalet było blisko. Chwilę po nas dotarli Sam, Han i Amy witając się z nami głośno. Chłopcy zabrali się za rozstawianie namiotów wokoło ogniska. Na sam koniec dotarł Ash ze swoim kumplem Tomem i poinformowali nas że Zayn dołączy w czwartek, boję się konfrontacji Malika z Niallem mam nadzieję że po prostu odpuszczą. Gdy namioty były już na swoim miejscu chłopcy poszli po drewno na ognisko. Namiotami podzieliliśmy się następująco: Sam, Han i Amy w pierwszym, Tom i Zayn w drugim, Ash z Alice w trzecim i w ostatnim Niall i ja. Byłam bardziej niż podekscytowana na myśl o spaniu z blondynem w jednym namiocie. Razem z dziewczynami uszykowałyśmy jedzenie na ognisko i zaniosłyśmy swoje rzeczy do namiotów.

Ognisko trwało w najlepsze no i nie obyło się bez alkoholu, ja i Horan wypiliśmy po jednym piwie i odpuściliśmy, jednak reszta szalała w najlepsze. Ok. 23.00 skończyliśmy ognisko ponieważ wszyscy byli zmęczeni dzisiejszym dniem. Ruszyłyśmy z dziewczynami w stronę toalet gdzie znajdowały się również prysznice, musiałam zmyć z siebie zapach ogniska którym mocno nasiąknęłam, potem przebrałam się w piżamę i okryłam się bluzą, wieczory były dość chłodne, a bliskość jeziora temu nie pomagała. Szłam z myślą że w namiocie czeka na mnie mój prywatny kaloryfer, gdy już doczłapałyśmy się na miejsce pożegnałyśmy się krótkim dobranoc i rozeszłyśmy się każda w swoją stronę. Weszłam do namiotu gdzie było ciemno i widziałam tylko zarys postaci Nialla, wcześniej rozłożyliśmy gruby koc na podłodze żeby nie ciągnęło zimna od ziemi, a śpiworami mogliśmy się okryć jak kołdrą. Położyłam się obok chłopaka naciągając na siebie przykrycie, byłam prawie pewna że już śpi więc odwróciłam się plecami do niego i ułożyłam w miarę wygonie, gdy już przysypiałam poczułam rękę na mojej talii która po chwili przyciągnęła mnie do torsu blondyna, przyjemne ciepło rozeszło się po moim ciele i zapadłam w głęboki sen bez większych problemów.

***

Obudziły mnie dziś słodkie pocałunki składane na mojej szczęce i szyi na co mruknęłam przeciągając się.

- Tak mogę być budzona codziennie. - szepnęłam do blondyna.
- Z przyjemnością księżniczko - odpowiedział chłopak siadając na mnie okrakiem i wpijając się w moje usta, odkleiliśmy się od siebie dopiero gdy zabrakło nam tchu - Idziemy na śniadanie?

Przytaknęłam tylko i oboje wydostaliśmy się z namiotu z wielkimi uśmiechami, ruszyliśmy do niewielkiej altany obok naszego obozowiska gdzie znajdował się stół i ławki. Ash i Alice byli już na miejscu i zajadali kanapki, ja i Niall dołączyliśmy do nich. Gdy skończyliśmy posiłek wymieniliśmy się miejscami z resztą ekipy która dopiero wstała. Dziś mamy zamiar iść na plaże z kąpieliskiem, będzie tam sporo ludzi i są budki z jedzeniem. Przebrałyśmy się w kostiumy plus założyłam luźny top i szorty ponieważ dzisiejsza pogoda była cudowna. Na plaże szliśmy niecałe 10 min, rozłożyliśmy ręczniki i rozebraliśmy się do kostiumów, lekko krępowałam się tym, ale w końcu zdjęłam koszulkę i spodenki. Razem z dziewczynami ułożyłyśmy się na ręcznikach i upajałyśmy się letnim słońcem, natomiast chłopcy to chłopcy od razu chwycili piłkę i wbiegli do wody.
Leżałam spokojnie na brzuchu  przeglądając facebooka w telefonie, gdy poczułam zimną wodę kapiącą na moje plecy, a potem mokre ciało kładące się na mnie, pisnęłam nie z przerażenia tylko z uczucia jakie wywołało zetknięcie się zimnej wody z moją rozgrzaną skórą. Silne ręce objęły moją talię i pociągnęły mnie do góry, a ja w tym momencie upuściłam telefon na ręcznik.

- Ile można siedzieć na brzegu, idziemy popływać skarbie. - powiedział dobrze znany mi głos.
- Przysięgam Niall jesteś idiotą! Puść mnie! - krzyczałam, jednak chłopak nawet nie myślał aby odstawić mnie na miejsce.
- Może i idiotą, ale Twoim. - powiedział wchodząc ze mną do wody.
- Ugh. - warknęłam udając obrażoną.

Jednak chłopak zamiast odpuścić zaczął biec, a ja automatycznie piszczeć, w pewnym momencie blondyn zanurzył się w wodzie razem ze mną, a po wypłynięciu na powierzchnie razem zaczęliśmy sie śmiać i chlapać wodą. Po ok. godzinie naszych przepychanek i zabaw wyszliśmy coś zjeść z pobliskich budek, potem jeszcze poleżeliśmy na plaży i ok. 18.00 zebraliśmy się do obozowiska. Od razu z dziewczynami ruszyłyśmy pod prysznic żeby zmyć z siebie wodę z jeziora i piach, oczywiście jak wróciłyśmy ognisko było już rozpalone i wszystko przygotowane do imprezy, chłopcy przeciągnęli nawet kabel i podłączyli radio z którego rozbrzmiewała już muzyka. Tym razem postanowiłam trochę wyluzować i wypić, z tego co widzę Niall ma zamiar robić do samo. Kilka kubeczków z alkoholem później, blondyn poderwał się ze swojego miejsca i ruszył bez słowa w stronę samochodu, przez chwilę wstrzymałam oddech na myśl co ma zamiar zrobić, jednak odczułam ulgę widząc jak wraca do nas z gitarą w ręku. Ash wyłączył radio, natomiast Niall usiadł na kłodzie obok mnie i lekko podstroił gitarę, po czym zaczął grać melodię którą kojarzyłam klik, gdy pierwsze słowa wydobyły się z ust chłopaka poznałam piosenkę którą bardzo lubię, kończył śpiewać pierwszą zwrotkę, a ja dołączyłam do niego przymykając oczy i śpiewając całą sobą, raczej nie odważyłabym się na to gdyby nie alkohol krążący w moich żyłach. Po skończeniu się piosenki otworzyłam oczy i napotkałam błękitne tęczówki chłopaka którego kocham, zaraz kocham?! Tak, ale przecież nie powiem mu tego, wątpię żeby czuł do mnie to samo.  Ale w jego oczach były teraz takie cudowne iskierki które przenikały mnie całą i nie wiem czy to one czy ognisko spowodowało że zrobiło mi się gorąco.

- Wow ludzie to było kurewsko dobre. - krzyknęła Alice na co wszyscy przytaknęli.
- Dzięki. - rzuciliśmy w tym samym momencie i spojrzeliśmy sobie prosto w oczy.

Niall odłożył gitarę, a radio znowu rozbrzmiało na całą okolicę. Wszyscy zaczęli tańczyć i pić dalej, natomiast ja siedziałam tam gdzie wcześniej. Blondyn wrócił siadając obok i wciągając mnie na swoje kolana.

- Byłaś niesamowita kochanie - o mój Boże nazwał mnie kochaniem!!
- Ty też byłeś wspaniały skarbie - mruknęłam mu do ucha, i poczułam jak uśmiecha się w zagłębieniu mojej szyi.

Zaczął składać pocałunki na mojej szyi, a mi już nawet nie przeszkadzało że nasi znajomi tańczą tuż obok nas i mogą nam się przyglądać. Blondyn z szyi przeniósł się na moją szczękę po czym zostawił pocałunek w kąciku moich ust.

- Kocham Cię Alex. - szepnął w moje usta, a mój żołądek wywinął koziołka, Niall pieprzony Horan mnie kocha, ale ja jego też i teraz jestem tego pewna, chodź cholernie boję się miłości.
- Też Cię kocham Niall. - powiedziałam oddychając ciężko.

Jego usta mocno wpiły się w moje, a ręce wsunęły się pod moją koszulkę na co jęknęłam cichutko. Horan momentalnie wstał rozglądając się wokół siebie, po czym chwycił moją rękę i pociągnął do namiotu gdzie puścił mnie przodem. Gdy tylko znaleźliśmy się w środku przywarł do mnie kładąc mnie płasko na śpiworze i siadając na mnie okrakiem. Znowu zaatakował moją szyję tym razem zasysając ją, przygryzając i liżąc, a ma koniec delikatnie podmuchał na swoje dzieło i wpił się w moje usta. Jego ręce błądziły pod moją koszulką aż dotarły do piersi które delikatnie ścisnął, a ja aż westchnęłam na ten gest co dało dostęp jego językowi który teraz walczył z moim. Cieszyłam się że muzyka na zewnątrz grała dość głośno bo chyba spaliłabym się ze wstydu, nagle blondyn ściągnął koszulkę przez głowę i moim oczom ukaz się perfekcyjny tors blondyna. Poczułam jak moja koszulka idzie coraz bardziej w górę i w tym momencie zawahałam się.

 - Niall ja jeszcze... - wydobyłam z siebie, jednak chłopak nie dał mi dokończyć.
- Shh księżniczko nie zrobię nic na co mi nie pozwolisz. - wyszeptał patrząc się w moje oczy....


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kolejny we wtorek miśki ❤
Jak myślicie kolejny powinnam napisać z perspektywy Alex czy Nialla?
xoxox

8 sty 2016

Rozdział XXI



Alex's POV

Obudziły mnie promienia słońca wpadające do pokoju co mnie mocno zdziwiło bo nigdy nie zapominam zasunąć rolet zanim pójdę spać. Walnęłam się z otwartej ręki w czoło, musiałam zasnąć gdy wczoraj z Niallem oglądaliśmy film, trochę smutno mi się zrobiło na myśl że nie został. Wstałam z łóżka i porządnie się przeciągnęłam, spojrzałam na zegarek który wskazywał 9.15, hyym wcześnie jak na wakacyjne wstawanie. W tym momencie do mojego pokoju wpadła Alice.

- Hej! - krzyknęła pełna entuzjazmu.
- Hej. - odpowiedziałam - Co Ty taka pełna energii dzis?
- Po pierwsze farbujemy dziś włosy, wczoraj w Dublinie wszystko kupiłam, a po drugie we wtorek jedziemy na biwak nad jezioro tam gdzie zawsze i wracamy w sobotę. - klasnęła uradowana w dłonie.
- Super! A znalazłaś tą cudowną fioletową farbę którą Ci pokazywałam?! - prosze, prosze miej ją, mój niebieski prawie się już sprał.
- Tak! Przyszłam wczoraj Ci o tym powiedzieć z mamą i chyba trochę przestraszyłśmy Horana - zaśmiała się - cały czerwony wyskoczył z Twojego łóżka i poszedł do domu.
- O matko... - poczułam mocne zażenowanie .
- Chodź idziemy na śniadanie, mama ma dziś wolne i właśnie robi gofry! - poinformowała mnie kuzynka.
- Mmmm gofry cioci są najlepsze na świecie!

Od razu ruszyłyśmy do kuchni gdzie roznosił się cudowny zapach. Przywitałam się z ciocią i chwyciłam dwa gofry które obsypałam cukrem pudrem, natomiast Al na swoje nałożyła bitą śmietanę.

- Alex czy Ty i ten sąsiad Niall jesteście razem? - zapytała widocznie ciekawa ciotka.
- Ymm no tak. - odprałam niepewnie.
- Cieszę się. - posłała mi uśmiech. - Wydaje się być dobrym chłopakiem.
- Jest. - mruknęłam zakłopotana niewygodną rozmową, wstałyśmy z Alice i odłożyłyśmy talerze do zlewu już kierowałam się do schodów.
-Alex? - kiwnęłam głową na znak że słucham - Tylko się zabezpieczajcie. - zaśmiała się .
- Cioociu. - jęknęłam chowając twarz w dłoniach i ruszyłam do swojego pokoju.

Weszłam do pokoju chwyciłam komórkę i poszłam do Alice , która miała juz przygotowane farby dla nas. Wzięłyśmy stołek i poszłyśmy do łazienki, najpierw ja nałożyłam czarną farbę na włosy kuzynki, a potem ona nakładała blond farbe na moje. Gdy już kończyła w drzwiach mignął nam Horan, spojrzałyśmy po sobie i zaczęłyśmy się śmiać.

-Niall? - zachichotałam - Jesteśmy w łazience! - krzyknęłam.
- Co Wy tu robicie? - spytał, wchodząc do łazienki.
- Farbujemy włosy. - odparłam wesoło na co chłopak się uśmiechnął.
- Też powinienem. - rzucił od niechcenia.
-Świetny pomysł! Chodź Niall ja to załatwie i tak nam zostanie trochę blond farby Alex! - powiedziała podekscytowana Alice.
- O nie, nie, nie. Nie dotkniecie moich włosów, nawet o tym nie myślcie! - w oczach blondyna widać było przerażenie.
- Przestań, Alice jest dobrą fryzjerką ja moje włosy czy to ścięcie czy farbowanie czy układanie oddaje w jej ręce. - odparłam ze spokojem.
- Dalej Horan mam pomysł na nową fryzurę dla Ciebie, jak Ci się nie spodoba to będę wisiała Ci przysługę ok? - zachęcała go Al.
- No okej. - powiedział niepewnie, a dziewczyna aż pisnęła z radości.
Horan usiadł na moim miejscu i dziewczyna położyła mu farbę na włosach, następnie każde z nas pokolei ją spłukało. Wysuszyłam włosy sobie, a potem Niallowi i znowu usiałama na taborecie czekając aż Al rozrobi mój wyczekany fiolet.
- Co Wy jeszcze tam kładziecie na te włosy? - spytał blondyn
- To fioletowa farba na te pasma co wcześniej Alex miała niebieskie. - poinformowała go moja kuzynka.
- A to się spiera? - zapytał wyraźnie zainteresowany.
- Tak w większości. - wzruszyła ramionami Al.
- To jak szaleć to szaleć też chcę kilka pasm. - wyszczerzył się do nas chłopak na co zrobiłyśmy wielkie oczy.
- Jesteś pewien? - spytałam ze zdziwieniem na co tylko przytaknął.
- O mój Boże!! Będziecie mieli dopasowane włosy to będzie takie awww... - moja kuzynka zaczęła piszczeć i kończyła rozrabiać farbę.

Spięłam włosy w kucyka zostawiając tylko pasma które mają zostać "pokolorowane", sprawnie położyła na nich farbę oraz pociągnęła nią kilka pasm Horana. W czasie gdy czekaliśmy aż farba zrobi swoje Alice wzięła maszynkę do golenia na co oczy Nialla prawie wyszły z orbit, no ale zgodził się na zmiany. Poszłam więc spłukać włosy, gdy się odwróciłam Alice kończyła swoją robotę i musiałam jej przynać że Horan wygląda naprawdę gorąco. Ma wygolone boki i mocno skrócone włosy z tyłu, a fioletowe pasma sterczą gdzieniegdzie.

- Zrób zdjęcie zostanie na dłużej. - zaśmiał się chłopak, na co wyciągnęłam telefon i faktycznie zrobiłam zdjęcie, miałam już je dodać na instagrama jednak stwierdziłam że to nie jest najlepszy pomysł , aby nasi znajomi tak się o nas dowiedzieli, a swoją drogą bałam się reakcji bany Nialla.

Posłałam mu uśmiech i spojrzałam w lustro zobaczyć efekt pracy Alice, byłam bardzo zadowolona z kolorów.

- Obiad! - krzyknęła ciocia na co zerwaliśmy się i ruszyliśmy w stronę kuchni. - Niall zjesz z nami?
- Z wielką chęcią. - odparł chłopak i posłał szczery uśmiech.
- Mam nadzieję że lubisz spaghetti. - powiedziała ciocia.
- Tak! - Niall prawie krzyknął na co my zaczęłyśmy się śmiać.

Podczas obiadu ręka Horana przez cały czas wodziła po moim udzie co cholernie mnie rozpraszało i kompletnie wyłączyłam się z rozmowy przy stole. Kino czy spacer? - szepnął chłopak do mojego ucha, przez co moje ciało przeszedł przyjemny dreszcz. Spacer. - wydusiłam praktycznie z siebie. Po skończonym posiłku usiedliśmy przed telewizorem, nasze wyjście z blondynem zaplanowaliśmy na wieczór więc mogliśmy się oddać błogiemu lenistwu. Niall położył głowę na moich kolanach, a ja wplątałam palce w jego miękkie włosy na co zamruczał z widocznej przyjemności, muszę przyznać Al że to kompletnie urocze że mamy z Horanem dopasowane włosy. Moje przemyślenia przerwał dźwięk telefonu i to mojego, wstałam z kanapy co spotkało się z jękiem niezadowolenia ze strony blondyna. Spojrzałam na telefon i lekko się zdziwiłam widząc połączenie od mamy, wyszłam na taras za domem i odebrałam.

• Cześć mamo
• Hej skarbie, co u Ciebie?
• Wszystko jak najlepiej, coś się stało że dzwonisz? Zazwyczaj piszesz smsy jak tutaj jestem.
• To już z własną córką nie mogę porozmawiać?
• Mamo...
• Dobrze ciocia mówiła mi że się z kimś spotykasz.
• Wiedziałam hahaha
• Nie będę Ci truła, po prostu uważaj Alex wiem że są wakacje, ale one się skończą a Ty wrócisz do Londynu on tam zostanie nie chcę żebyś znowu była smutna.
• Ale mamo...
• Wiem Alex miłość nie wybiera, ale związek na odległość to nie jest prostu jakby się wydawało.
• Mamo...
• Po prostu lepiej to skończyć nim się oboje zbyt zaangażujecie...
• Do cholery jasnej mamo! On mieszka w Londynie, chodzimy do jednej klasy i też jest tutaj na wakacjach.
• Oh... w takim razie mam nadzieję że jak wrócisz z wakacji to go mi i tacie przedstawisz
• Tak mamo, jasne
• To ja już nie przeszkadzam, baw się dobrze, ale w ramach zdrowego rozsądku.
• Paa mamo.

Oczywiście że o to jej chodziło, chociaż nie powiem że miło było ją usłyszeć, poczułam ręce na swoich biodrach i zapach charakterystycznych perfum które mogą należeć tylko do jednej osoby. Chłopak oparł brodę na czubku mojej głowy i zacisnął ramiona wokół mnie.

- Kto dzwonił? - spytał.
- Moja mama. - odparłam.
- Coś się stało?
- Nie po prostu dowiedziała się, ze kogoś sobie znalazłam i pogadałyśmy, chciałaby Cię poznać w swoim czasie. - dodałam nie chcąc naciskać na chłopaka.
- W porządku. - mruknął, a mi kamień spadł z serca.
- Idziemy na ten spacer?
- Jasne. - uśmiechnęła się lekko i pocałowałam go.
Włóczyliśmy się po mieście bez celu, mijaliśmy plac zabaw gdy Niall pociągnął mnie za rękę i prowadził na huśtawki. Zdziwiłam się, ale pasowało mi to bo było beztroskie, a tego było mi trzeba. Usiadłam na huśtawce na co blondyn się zaśmiał pod nosem i pokręcił głową na co uniosłam brew.

- Nie tak skarbie. - powiedział , chwycił mnie w talii i poniósł po czym sam usiadł na huśtawce usadzając mnie na sobie okrakiem. - Czasami się zastanawiam czym sobie na Ciebie zasłużyłem. - westchnął patrząc mi prosto w oczy.
- Tym. - położyłam dłoń na jego piersi w miejscu gdzie jest serce.

Blondyn pochylił się i musnął moje wargi tak delikatnie jakbym miała się zaraz rozpaść, ten pocałunek pokazywał nasze wszystkie emocje, a jednocześnie był delikatny. Nie było w tym pożądania ani niczego w tym stylu, to było romantyczne. Oderwaliśmy się od siebie i od razu wtuliłam się w niego.

- Mogła bym tak siedzieć do końca życia. - mruknęłam, a blondyn złożył pocałunek na czubku mojej głowy zamykając mnie w mocnym uścisku.

Ten chłopak zawładnął moim światem i wywrócił go on 180 stopni, jeszcze miesiąc temu byłam pewna że go nie nawidzę, a teraz? Moje uczucia z dnia na dzień są coraz mocniejsze, zakochuję się w nim i to mnie przeraża, ale mam nadzieję że nigdy nie będę żałowała tego co się stało i mam nadzieje że będzie tylko lepiej.


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tudududum!  I mamy rozdział XXI :3
Trochę opóźniony, ale najpierw skasowało mi się pół rozdziału , a potem dopisałam końcówkę bo mnie natchnęło :P
Czekam na opinie ;)
xoxo