8 sty 2016

Rozdział XXI



Alex's POV

Obudziły mnie promienia słońca wpadające do pokoju co mnie mocno zdziwiło bo nigdy nie zapominam zasunąć rolet zanim pójdę spać. Walnęłam się z otwartej ręki w czoło, musiałam zasnąć gdy wczoraj z Niallem oglądaliśmy film, trochę smutno mi się zrobiło na myśl że nie został. Wstałam z łóżka i porządnie się przeciągnęłam, spojrzałam na zegarek który wskazywał 9.15, hyym wcześnie jak na wakacyjne wstawanie. W tym momencie do mojego pokoju wpadła Alice.

- Hej! - krzyknęła pełna entuzjazmu.
- Hej. - odpowiedziałam - Co Ty taka pełna energii dzis?
- Po pierwsze farbujemy dziś włosy, wczoraj w Dublinie wszystko kupiłam, a po drugie we wtorek jedziemy na biwak nad jezioro tam gdzie zawsze i wracamy w sobotę. - klasnęła uradowana w dłonie.
- Super! A znalazłaś tą cudowną fioletową farbę którą Ci pokazywałam?! - prosze, prosze miej ją, mój niebieski prawie się już sprał.
- Tak! Przyszłam wczoraj Ci o tym powiedzieć z mamą i chyba trochę przestraszyłśmy Horana - zaśmiała się - cały czerwony wyskoczył z Twojego łóżka i poszedł do domu.
- O matko... - poczułam mocne zażenowanie .
- Chodź idziemy na śniadanie, mama ma dziś wolne i właśnie robi gofry! - poinformowała mnie kuzynka.
- Mmmm gofry cioci są najlepsze na świecie!

Od razu ruszyłyśmy do kuchni gdzie roznosił się cudowny zapach. Przywitałam się z ciocią i chwyciłam dwa gofry które obsypałam cukrem pudrem, natomiast Al na swoje nałożyła bitą śmietanę.

- Alex czy Ty i ten sąsiad Niall jesteście razem? - zapytała widocznie ciekawa ciotka.
- Ymm no tak. - odprałam niepewnie.
- Cieszę się. - posłała mi uśmiech. - Wydaje się być dobrym chłopakiem.
- Jest. - mruknęłam zakłopotana niewygodną rozmową, wstałyśmy z Alice i odłożyłyśmy talerze do zlewu już kierowałam się do schodów.
-Alex? - kiwnęłam głową na znak że słucham - Tylko się zabezpieczajcie. - zaśmiała się .
- Cioociu. - jęknęłam chowając twarz w dłoniach i ruszyłam do swojego pokoju.

Weszłam do pokoju chwyciłam komórkę i poszłam do Alice , która miała juz przygotowane farby dla nas. Wzięłyśmy stołek i poszłyśmy do łazienki, najpierw ja nałożyłam czarną farbę na włosy kuzynki, a potem ona nakładała blond farbe na moje. Gdy już kończyła w drzwiach mignął nam Horan, spojrzałyśmy po sobie i zaczęłyśmy się śmiać.

-Niall? - zachichotałam - Jesteśmy w łazience! - krzyknęłam.
- Co Wy tu robicie? - spytał, wchodząc do łazienki.
- Farbujemy włosy. - odparłam wesoło na co chłopak się uśmiechnął.
- Też powinienem. - rzucił od niechcenia.
-Świetny pomysł! Chodź Niall ja to załatwie i tak nam zostanie trochę blond farby Alex! - powiedziała podekscytowana Alice.
- O nie, nie, nie. Nie dotkniecie moich włosów, nawet o tym nie myślcie! - w oczach blondyna widać było przerażenie.
- Przestań, Alice jest dobrą fryzjerką ja moje włosy czy to ścięcie czy farbowanie czy układanie oddaje w jej ręce. - odparłam ze spokojem.
- Dalej Horan mam pomysł na nową fryzurę dla Ciebie, jak Ci się nie spodoba to będę wisiała Ci przysługę ok? - zachęcała go Al.
- No okej. - powiedział niepewnie, a dziewczyna aż pisnęła z radości.
Horan usiadł na moim miejscu i dziewczyna położyła mu farbę na włosach, następnie każde z nas pokolei ją spłukało. Wysuszyłam włosy sobie, a potem Niallowi i znowu usiałama na taborecie czekając aż Al rozrobi mój wyczekany fiolet.
- Co Wy jeszcze tam kładziecie na te włosy? - spytał blondyn
- To fioletowa farba na te pasma co wcześniej Alex miała niebieskie. - poinformowała go moja kuzynka.
- A to się spiera? - zapytał wyraźnie zainteresowany.
- Tak w większości. - wzruszyła ramionami Al.
- To jak szaleć to szaleć też chcę kilka pasm. - wyszczerzył się do nas chłopak na co zrobiłyśmy wielkie oczy.
- Jesteś pewien? - spytałam ze zdziwieniem na co tylko przytaknął.
- O mój Boże!! Będziecie mieli dopasowane włosy to będzie takie awww... - moja kuzynka zaczęła piszczeć i kończyła rozrabiać farbę.

Spięłam włosy w kucyka zostawiając tylko pasma które mają zostać "pokolorowane", sprawnie położyła na nich farbę oraz pociągnęła nią kilka pasm Horana. W czasie gdy czekaliśmy aż farba zrobi swoje Alice wzięła maszynkę do golenia na co oczy Nialla prawie wyszły z orbit, no ale zgodził się na zmiany. Poszłam więc spłukać włosy, gdy się odwróciłam Alice kończyła swoją robotę i musiałam jej przynać że Horan wygląda naprawdę gorąco. Ma wygolone boki i mocno skrócone włosy z tyłu, a fioletowe pasma sterczą gdzieniegdzie.

- Zrób zdjęcie zostanie na dłużej. - zaśmiał się chłopak, na co wyciągnęłam telefon i faktycznie zrobiłam zdjęcie, miałam już je dodać na instagrama jednak stwierdziłam że to nie jest najlepszy pomysł , aby nasi znajomi tak się o nas dowiedzieli, a swoją drogą bałam się reakcji bany Nialla.

Posłałam mu uśmiech i spojrzałam w lustro zobaczyć efekt pracy Alice, byłam bardzo zadowolona z kolorów.

- Obiad! - krzyknęła ciocia na co zerwaliśmy się i ruszyliśmy w stronę kuchni. - Niall zjesz z nami?
- Z wielką chęcią. - odparł chłopak i posłał szczery uśmiech.
- Mam nadzieję że lubisz spaghetti. - powiedziała ciocia.
- Tak! - Niall prawie krzyknął na co my zaczęłyśmy się śmiać.

Podczas obiadu ręka Horana przez cały czas wodziła po moim udzie co cholernie mnie rozpraszało i kompletnie wyłączyłam się z rozmowy przy stole. Kino czy spacer? - szepnął chłopak do mojego ucha, przez co moje ciało przeszedł przyjemny dreszcz. Spacer. - wydusiłam praktycznie z siebie. Po skończonym posiłku usiedliśmy przed telewizorem, nasze wyjście z blondynem zaplanowaliśmy na wieczór więc mogliśmy się oddać błogiemu lenistwu. Niall położył głowę na moich kolanach, a ja wplątałam palce w jego miękkie włosy na co zamruczał z widocznej przyjemności, muszę przyznać Al że to kompletnie urocze że mamy z Horanem dopasowane włosy. Moje przemyślenia przerwał dźwięk telefonu i to mojego, wstałam z kanapy co spotkało się z jękiem niezadowolenia ze strony blondyna. Spojrzałam na telefon i lekko się zdziwiłam widząc połączenie od mamy, wyszłam na taras za domem i odebrałam.

• Cześć mamo
• Hej skarbie, co u Ciebie?
• Wszystko jak najlepiej, coś się stało że dzwonisz? Zazwyczaj piszesz smsy jak tutaj jestem.
• To już z własną córką nie mogę porozmawiać?
• Mamo...
• Dobrze ciocia mówiła mi że się z kimś spotykasz.
• Wiedziałam hahaha
• Nie będę Ci truła, po prostu uważaj Alex wiem że są wakacje, ale one się skończą a Ty wrócisz do Londynu on tam zostanie nie chcę żebyś znowu była smutna.
• Ale mamo...
• Wiem Alex miłość nie wybiera, ale związek na odległość to nie jest prostu jakby się wydawało.
• Mamo...
• Po prostu lepiej to skończyć nim się oboje zbyt zaangażujecie...
• Do cholery jasnej mamo! On mieszka w Londynie, chodzimy do jednej klasy i też jest tutaj na wakacjach.
• Oh... w takim razie mam nadzieję że jak wrócisz z wakacji to go mi i tacie przedstawisz
• Tak mamo, jasne
• To ja już nie przeszkadzam, baw się dobrze, ale w ramach zdrowego rozsądku.
• Paa mamo.

Oczywiście że o to jej chodziło, chociaż nie powiem że miło było ją usłyszeć, poczułam ręce na swoich biodrach i zapach charakterystycznych perfum które mogą należeć tylko do jednej osoby. Chłopak oparł brodę na czubku mojej głowy i zacisnął ramiona wokół mnie.

- Kto dzwonił? - spytał.
- Moja mama. - odparłam.
- Coś się stało?
- Nie po prostu dowiedziała się, ze kogoś sobie znalazłam i pogadałyśmy, chciałaby Cię poznać w swoim czasie. - dodałam nie chcąc naciskać na chłopaka.
- W porządku. - mruknął, a mi kamień spadł z serca.
- Idziemy na ten spacer?
- Jasne. - uśmiechnęła się lekko i pocałowałam go.
Włóczyliśmy się po mieście bez celu, mijaliśmy plac zabaw gdy Niall pociągnął mnie za rękę i prowadził na huśtawki. Zdziwiłam się, ale pasowało mi to bo było beztroskie, a tego było mi trzeba. Usiadłam na huśtawce na co blondyn się zaśmiał pod nosem i pokręcił głową na co uniosłam brew.

- Nie tak skarbie. - powiedział , chwycił mnie w talii i poniósł po czym sam usiadł na huśtawce usadzając mnie na sobie okrakiem. - Czasami się zastanawiam czym sobie na Ciebie zasłużyłem. - westchnął patrząc mi prosto w oczy.
- Tym. - położyłam dłoń na jego piersi w miejscu gdzie jest serce.

Blondyn pochylił się i musnął moje wargi tak delikatnie jakbym miała się zaraz rozpaść, ten pocałunek pokazywał nasze wszystkie emocje, a jednocześnie był delikatny. Nie było w tym pożądania ani niczego w tym stylu, to było romantyczne. Oderwaliśmy się od siebie i od razu wtuliłam się w niego.

- Mogła bym tak siedzieć do końca życia. - mruknęłam, a blondyn złożył pocałunek na czubku mojej głowy zamykając mnie w mocnym uścisku.

Ten chłopak zawładnął moim światem i wywrócił go on 180 stopni, jeszcze miesiąc temu byłam pewna że go nie nawidzę, a teraz? Moje uczucia z dnia na dzień są coraz mocniejsze, zakochuję się w nim i to mnie przeraża, ale mam nadzieję że nigdy nie będę żałowała tego co się stało i mam nadzieje że będzie tylko lepiej.


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tudududum!  I mamy rozdział XXI :3
Trochę opóźniony, ale najpierw skasowało mi się pół rozdziału , a potem dopisałam końcówkę bo mnie natchnęło :P
Czekam na opinie ;)
xoxo





















3 komentarze:

  1. Jeny jest genialny już się nie mogę doczekać nast mam nadzieje że może ci się uda dodać. Coś w weekend jeszcze PS. A ten pomysł żeby niall miał też zafarbowane włosy był taki uroczy

    OdpowiedzUsuń
  2. Dopiero zaczęłam czytać, ale powiem, że wciągające to opowiadanie. Czekam na następny rozdział. Jak się pojawi możesz mnie powiadomić :) Zapraszam na swój blog http://are-you-afraid-of-jump.blogspot.com/ ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy nast rozdz ?

    OdpowiedzUsuń